Po 13 kolejkach Real ma 33 punkty i jest liderem tabeli. Barcelona jest druga, ale ma już sześć "oczek" straty do odwiecznego rywala.

W porównaniu z poprzednim sezonem, jedziemy na Camp Nou z bardzo dobrym nastawieniem. Jesteśmy na szczycie tabeli, w świetnej formie i nie brakuje nam motywacji - powiedział obrońca "Królewskich" Nacho.

Nie tylko sytuacja w tabeli przemawia na korzyść Realu. Barcelona zremisowała w ostatnich dwóch kolejkach z Malagą (0:0) i Realem Sociedad (1:1), a w środowym meczu 1/16 finału Pucharu Hiszpanii, co prawda w rezerwowym składzie, ale jednak nie zdołała pokonać trzecioligowego Herculesa Alicante (1:1).

O spotkaniu w San Sebastian trener Luis Enrique powiedział, że był to najgorszy występ jego podopiecznych, od kiedy przejął zespół w 2014 roku. To cud, że wywieźliśmy stamtąd punkt - dodał.

Ostatni ligowy mecz Realu również nie był "spacerkiem". Na Santiago Bernabeu gospodarze wygrali 2:1 ze Sportingiem Gijon, ale prowadzenie utrzymali z trudem. Rywale mieli wiele okazji, m.in. nie wykorzystali rzutu karnego.

To był trudny mecz. Jedyna pozytywna rzecz z tego dnia to fakt, że zdobyliśmy trzy punkty. O reszcie trzeba zapomnieć, bo prawie nic nie potoczyło się zgodnie z naszymi założeniami. W każdym aspekcie czegoś brakowało - przyznał francuski szkoleniowiec Zinedine Zidane, cytowany w serwisie football-espana.net.

Katalończycy zdominowali krajową rywalizację, zdobywając tytuł mistrzowski sześć razy w ostatnich ośmiu latach. Niepowodzenia w Hiszpanii Real powetował sobie na arenie międzynarodowej, triumfując w Lidze Mistrzów dwukrotnie w ciągu trzech sezonów. Ostatnio jednak z szeregów "Królewskich" dobiegają głosy, że warto skupić się bardziej na rywalizacji w ekstraklasie. Oba kluby zapewniły sobie już awans do 1/8 finału trwającej edycji Champions League (Real wyszedł z grupy F, w której grała też Legia Warszawa).

Zespół z Madrytu jest niepokonany od 32 meczów, licząc wszystkie rozgrywki. Do klubowego rekordu brakuje mu jeszcze tylko dwóch spotkań.

Najbardziej odczuwalnym brakiem dla gości będzie wspomniany Bale, ale Zidane nie będzie mógł też wystawić Niemca Toniego Kroosa. Do składu powrócili już za to po urazach Sergio Ramos, Portugalczyk Pepe czy Chorwat Luka Modric.

Zidane świetnie zarządzał drużyną. Taką serię meczów bez porażki może pochwalić się tylko zespół z silnym składem - ocenił skrzydłowy Luca Vazquez.

W szeregach Barcelony po ponad miesiącu przerwy znów może wystąpić Andres Iniesta. Co najistotniejsze z punktu widzenia gospodarzy, w pełni zdrowia jest ofensywne trio: Brazylijczyk Neymar, Argentyńczyk Lionel Messi oraz Urugwajczyk Luis Suarez.

W 232 dotychczasowych Gran Derbi Real odniósł 93 zwycięstwa, Barcelona - 91, padło 48 remisów. W ekstraklasie "Królewscy" wygrali 72 razy, Katalończycy - 68, a punktami drużyny podzieliły się 32-krotnie.

Również w sobotę o 20.45 odbędzie się druga konfrontacja na linii Madryt - Barcelona: czwarte w tabeli Atletico (24 punkty) podejmie Espanyol (18). Z kolei o 13 trzecia Sevilla (24) zmierzy się na wyjeździe z zamykającą tabelę Granadą.