To nie jest dobra wiadomość dla polskiego bramkarza, który dopiero stara się umocnić swoją pozycję w wyjściowym składzie. Dotychczas w ekstraklasie dostał pięć szans i wpuścił 10 goli. Wprawdzie chwalono go za debiut, kiedy przy jego znaczącym udziale Deportivo zremisowało z Valencią 1:1, ale później było już nieco gorzej.

W kolejnych spotkaniach, w których 29-letni Polak grał od pierwszej minuty, drużyna z Galicji zremisowała z zamykającą wówczas tabelę Granadą 1:1, a potem przegrała z Sevillą (2:3) i Malagą (3:4). Przełamanie przyszło dopiero w poniedziałek, gdy w La Coruni gospodarze niespodziewanie rozgromili Real Sociedad 5:1.

"To była ulga. Potrzebowaliśmy i dalej potrzebujemy wielu punktów. To było takie zadośćuczynienie za kilka poprzednich spotkań, kiedy o naszej przegranej decydowały szczegóły i drobne błędy" - powiedział pomocnik Juanfran.

Deportivo ma 13 punktów i zajmuje 16. pozycję w tabeli. Z kolei Real to zespół, który w tym sezonie zdobył nie tylko najwięcej punktów - 34, ale i bramek - 37. To też jedna z trzech drużyn w pięciu najmocniejszych ligach w Europie, które nie przegrały jeszcze ligowego meczu. Pozostałe to, dość niespodziewanie, RB Lipsk i Hoffenheim.

"Sześć punktów przewagi nie oznacza nic, a na pewno nie to, że nie będziemy chcieli dalej wygrywać. Jesteśmy zadowoleni z pozycji w tabeli i dotychczasowych wyników, ale do końca sezonu pozostaje jeszcze wiele do zrobienia" - podkreślił trener Realu Francuz Zinedine Zidane, cytowany na oficjalnej stronie internetowej klubu.

W środę "Królewscy" zremisowali w Champions League z Borussią Dortmund 2:2 i wyrównali klubowy rekord liczby meczów bez porażki - 34, licząc wszystkie rozgrywki. W ich szeregach pozostał jednak lekki niesmak, ponieważ roztrwonili dwubramkową przewagę, przez co zakończyli zmagania w grupie, w której rywalizowała także Legia Warszawa, na drugim miejscu.

"Jest wiele dróg, którymi można dojść do finału Champions League" - skomentował Zidane.

Zespół z Madrytu niebawem wyjedzie do Japonii, gdzie 15 grudnia rozegra pierwszy mecz klubowych mistrzostw świata. Dlatego przełożono zaplanowany na 18 grudnia mecz 16. kolejki z Valencią.

Spotkanie z Deportivo w Madrycie rozpocznie się w sobotę o 20.45. Barcelona z Osasuną rywalizować będzie tego samego dnia o 13.

Katalończycy mogą być bardziej zadowoleni ze swoich występów w Lidze Mistrzów. We wtorek rozgromili Borussię Moenchengladbach 4:0, mimo że już przed tym spotkaniem byli pewni pierwszego miejsca w grupie. W ekstraklasie ustępują jednak Realowi, a 3 grudnia nie wykorzystali szansy odrobienia części strat po tym, jak zremisowali z tym rywalem u siebie 1:1.

Trzecia w tabeli Sevilla, która zgromadziła 27 punktów, zmierzy się w niedzielę na wyjeździe z Celtą Vigo. Ciekawie zapowiada się poniedziałkowy mecz piątego z 23 pkt Villarreal z zajmującym czwarte miejsce i mającym dwa "oczka" więcej Atletico Madryt.