W przypadku zwycięstwa na Old Trafford Liverpool wróciłby na drugie miejsce w tabeli. Goście byli bliscy tego celu, bo do 84. minuty prowadzili dzięki bramce Jamesa Milnera w pierwszej połowie z rzutu karnego.

W końcówce spotkania gospodarze zdołali jednak wyrównać - gola strzelił Zlatan Ibrahimovic. To 14. trafienie Szweda w obecnym sezonie, dzięki czemu zrównał się z będącymi na czele klasyfikacji strzelców dwoma zawodnikami (Diego Costa z Chelsea i Alexis Sanchez z Arsenalu).

Trzeci w tabeli Liverpool ma obecnie 45 punktów, podobnie jak wicelider Tottenham, który dzień wcześniej pokonał West Bromwich Albion 4:0 (hat-trick Harry'ego Kane'a - łącznie 13 bramek). Do lidera Chelsea Londyn oba zespoły tracą po siedem punktów.

Powody do radości mają kibice innego klubu z Liverpoolu - Evertonu. "The Toffies" pokonali w niedzielę piąty w tabeli Manchester City aż 4:0. Bramki dla gospodarzy, zajmujących siódmą pozycję, zdobyli kolejno Belgowie Romelu Lukaku i Kevin Mirallas oraz Anglicy Tom Davies i Ademola Lookman. Ostatni z nich to debiutujący w Premier League 19-latek, który na boisku pojawił się tuż przed zdobyciem bramki.

Dzień wcześniej broniący tytułu, ale słabo spisujący się w tym sezonie zespół Leicester City przegrał u siebie z Chelsea 0:3. Bramki zdobyli Hiszpanie Marcos Alonso (w 6. i 51. minucie) oraz Pedro (71.).

W ekipie gospodarzy zabrakło m.in. grających obecnie w Pucharze Narodów Afryki Algierczyków Riyada Mahreza i Islama Slimaniego. Z ławki rezerwowych gospodarzy spotkanie oglądali Marcin Wasilewski i Bartosz Kapustka, natomiast lider z Londynu musiał radzić sobie bez Diego Costy