Ekipa z Lyonu, na ławce rezerwowych z reprezentantem Polski, który w tym roku jeszcze żadnego ligowego pojedynku nie rozpoczął w podstawowej jedenastce, uległa na wyjeździe AS St. Etienne 0:2.

W początkowych fragmentach spotkania na listę strzelców wpisali się Kevin Monnet-Paquet i Romain Hamouma. To pierwszy od września 1981 roku przypadek, że St. Etienne w derbowym pojedynku z tym przeciwnikiem zdobyło dwa gole w ciągu niespełna pół godziny gry.

Już w doliczonym przez arbitra czasie drugiej połowy dwóch graczy Lyonu zostało ukaranych czerwonymi kartkami.

Po tej porażce Olympique utrzymał czwarte miejsce w tabeli, ale zespół z St. Etienne zbliżył się na punkt, choć rozegrał jeden mecz więcej.

Dorobku nie powiększyło również Nantes. Stępiński tym razem znalazł się w pierwszym składzie, ale opuścił boisko w 63. minucie, był pierwszym zmienionym zawodnikiem gospodarzy. Minutę później przyjezdni z AS Nancy podwyższyli na 2:0 i wynik ten już się nie zmienił. Drużyna Polaka zajmuje 14. lokatę.

Liderem tabeli pozostaje AS Monaco. W meczu na szczycie ten zespół w sobotę pokonał na własnym stadionie Nice 3:0. Stoper biało-czerwonych rozegrał całe spotkanie.

Bramki padły w drugiej połowie. Bohaterami byli Kolumbijczyk Radamel Falcao oraz Benjamin Mendy. Pierwszy z nich strzelił dwa gole (łącznie ma 14 bramek w sezonie), a Mendy zaliczył tego dnia dwie asysty. Do siatki gości trafił również Valere Germain - na 1:0 w 47. minucie.

Potknięcie jedenastki z Nicei wykorzystali piłkarze Paris St. Germain, którzy pokonali na wyjeździe beniaminka z Dijon 3:1 i awansowali na pozycję wicelidera.

W kadrze gości nie było jeszcze Grzegorza Krychowiaka, który wraca do formy po kontuzji kolana i w sobotę wystąpił w drużynie rezerw.

Bramki dla paryżan zdobyli Brazylijczycy Lucas Moura i Thiago Silva oraz Urugwajczyk Edinson Cavani, który z 22 trafieniami zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców Ligue 1. Jedyne trafienie dla Dijon zaliczył Julio Tavares z Republiki Zielonego Przylądka.

Monaco, które w 38 występach w sezonie łącznie we wszystkich rozgrywkach zdobyło już 100 goli (w lidze - 68), prowadzi z 52 pkt, a paryżanie i zespół z Nicei mają po 49.

W sobotniej konfrontacji z Rennes (już bez Kamila Grosickiego sprzedanego do angielskiego Hull City) urazu biodra nabawił się obrońca Girondins Bordeaux Igor Lewczuk. Polak nie dotrwał do końca pierwszej połowy. Jego uraz - według lokalnych mediów - nie jest poważny, ale nie wiadomo, czy wystąpi w najbliższym meczu (we wtorek z Caen).

Gole padły w drugiej, a skończyło się 1:1. "Żyrondyści" zajmują siódmą pozycję w tabeli.