Festiwal strzelecki rozpoczął się już w sobotę. Wówczas w dwóch spotkaniach padło 14 bramek - Atalanta Bergamo wygrała przed własną publicznością z Bologną 3:2, natomiast Fiorentina pokonała Inter Mediolan 5:4.

Niedziela zaczęła się od wyjazdowego remisu Napoli z Sassuolo 2:2. Goście przegrywali 1:2, ale w 84. minucie do wyrównania doprowadził Milik. To jego piąte trafienie w sezonie, ale pierwsze od 19 września. Później Polak zmagał się z kontuzją kolana i nie odnalazł jeszcze formy sprzed kilku miesięcy.

Jako rezerwowy rozpoczął mecz także drugi z Polaków w Napoli - Piotr Zieliński. On wszedł do gry na ostatnie 20 minut.

Kilka godzin później z dobrej strony pokazał się Skorupski. Bramkarz Empoli w pierwszym kwadransie drugiej połowy najpierw sfaulował rywala w polu karnym, ale potem obronił strzał Hiszpana Suso z 11 metrów, a następnie dobitkę. Wówczas goście prowadzili na San Siro 1:0 po golu Gruzina Lewana Mczedlidze (40.), a ostatecznie niespodziewanie wygrali 2:1. Do siatki trafił również Senegalczyk Mame Thiam (67.), a stratę Milanu zmniejszył pięć minut później Gianluca Lapadula.

Aż osiem goli zobaczyli kibice w Rzymie, gdzie Lazio rozbiło ekipę Palermo (z rezerwowym obrońcą Thiago Cionkiem) 6:2. Już w ósmej i dziewiątej minucie dwa gole zdobył Ciro Immobile, ale jego osiągnięcie przyćmił Senegalczyk Keita Balde Diao. Na listę strzelców wpisał się w 21., 24. i 26. minucie. Tę drugą bramkę strzelił z rzutu karnego.

To najszybszy hat-trick w Serie A od 42 lat. Po raz pierwszy od 1938 roku zdarzyło się z kolei, by w meczu włoskiej ekstraklasy zespół zdobył pięć goli do 26. minuty. 79 lat temu Juventus dokonał tego w 21 minut.

Na trzy trafienia 22-letniego Senegalczyka Palermo odpowiedziało dwoma golami Andrei Rispolego (46. i 52.), a wynik ustalił Luca Crecco (90.).

Bartosz Salamon rozegrał cały mecz w barwach Cagliari, ale jego zespół przegrał na wyjeździe z Udinese 1:2. Sampdoria Genua Bartosza Bereszyńskiego (również cały mecz) uległa takim samym wynikiem Crotone, ale przed własną publicznością. Z kolei Torino wygrało na wyjeździe z Chievo Werona 3:1.

Do rozegrania pozostały jeszcze dwa spotkania 33. kolejki, ale dotychczas średnia goli jest imponująca - prawie pięć na mecz.

Rumieńców nabrała także rywalizacja o tytuł króla strzelców. Na czele klasyfikacji są Andrea Belotti (Torino) i Edin Dżeko (AS Roma), którzy mają po 25 bramek, przy czym Bośniak będzie mógł powiększyć dorobek w poniedziałek. Tego dnia klub z Rzymu, którego bramkarzem jest Wojciech Szczęsny, zagra na wyjeździe z Pescarą.

O jedno trafienie mniej ma zawodnik AC Milan Mauro Icardi. Argentyńczyk z Interu Mediolan, najskuteczniejszy w sezonie 2014/15 wspólnie z Lucą Tonim, popisał się hat-trickiem we wspomnianym przegranym meczu z Fiorentiną.

Jego rodak Gonzalo Higuain z Juventusu Turyn zdobył dotychczas 23 bramki, ale kolejne może dołożyć w niedzielny wieczór. "Stara Dama" podejmie Genoę.

W tabeli "Juve" ma 80 punktów i o osiem wyprzedza Romę. Trzecie miejsce zajmuje Napoli - 71 pkt. Ta trójka najprawdopodobniej rozstrzygnie walkę o pierwsze trzy lokaty między sobą. Czwarte Lazio ma już siedem "oczek" straty do Napoli.

Coraz jaśniejsza staje się również sytuacja po drugiej stronie tabeli. Ostatnia Pescara ma 14 punktów i już tylko teoretyczne szanse na utrzymanie w ekstraklasie, podobnie jak mające 16 "oczek" Palermo. Przed spadkiem broni się Crotone (24), a jego głównymi rywalami są Empoli (29) i Genoa (30).