Zawodnicy stołecznego zespołu chcieli zrewanżować się za bezbramkowy remis z Montpellier w poprzedniej kolejce. W środę pokonali na własnym boisku Bayern Monachium 3:0 w Lidze Mistrzów, czym przyczynili się do zwolnienia trenera mistrza Niemiec Carlo Ancelottiego. W sobotę popisali się jeszcze lepszą skutecznością, choć rywal był mniej wymagający.

>>>Paris Saint Germain - Girondins Bordeaux 6:2. Zobacz gole

"Nie mieliśmy wiele do powiedzenia. Rozpoczęliśmy pozytywnie nastawieni, ale jeśli na początku meczu z takim rywalem traci się gola, to potem jest już bardzo ciężko" - przyznał kapitan "Żyrondystów" Jeremy Toulalan.

PSG już do przerwy prowadziło 5:1 po dwóch bramkach Neymara oraz Edinsona Cavaniego, Thomasa Meuniera i Juliana Draxlera. Drugą z bramek Neymar zdobył z rzutu karnego.

Wydaje się, że tym samym zakończył się spór o to, kto ma wykonywać "jedenastki". Konflikt pomiędzy Brazylijczykiem Neymarem, który latem przeniósł się z Barcelony do Paryża za 222 mln oraz weteranem zespołu Urugwajczykiem Cavanim o wykonywanie rzutów karnych zakończył się kłótnią obu piłkarzy w ligowym meczu z Olympique Lyon. Ostatecznie jedenastkę egzekwował Urugwajczyk, ale trafił wówczas w poprzeczkę.

Po przerwie sobotniego spotkania gospodarze nieco spuścili z tonu, bo do bramki gości trafił jedynie wypożyczony z AS Monaco Kylian Mbappe. Na otarcie łez z powodu dotkliwej porażki drugą bramkę dla gości w końcówce spotkania strzelił z rzutu karnego Malcom. Lewczuk, który w tym sezonie jest rezerwowym w Bordeaux, w 34. minucie zmienił Youssoufa Sabaly'ego.

"Możemy grać jeszcze lepiej. Przy prowadzeniu 3:0 straciliśmy nieco koncentrację i byliśmy mniej zdyscyplinowani" - powiedział obrońca PSG Meunier.

Po tym zwycięstwie PSG ma trzy punkty przewagi nad Monaco, które w piątek, z Kamilem Glikiem w składzie, zremisowało u siebie z Montpellier 1:1. Tym samym Montpellier w ciągu tygodnia "urwało" punkty wicemistrzowi i mistrzowi Francji.