Do przerwy prowadziła Atalanta po golu Bryana Cristante'a. Druga połowa zdecydowanie jednak należała do gospodarzy. W 56. minucie wyrównał Duvan Zapata, w 59. trafił Gianluca Caprari, a Linetty, który na boisku pojawił się w przerwie, ustalił wynik.

Cały mecz w barwach Sampdorii rozegrał Bartosz Bereszyński. Dawid Kownacki, trzeci z grających w tym klubie Polaków, wszedł do gry w 87. minucie.

Ich zespół w tabeli awansował na siódme miejsce. Do prowadzącego Napoli traci dziesięć punktów, ale także ma o jeden rozegrany mecz mniej. Drużyna Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika może się pochwalić kompletem zwycięstw. Już w sobotę na wyjeździe pokonała Romę 1:0, gola w 20. minucie strzelił Lorenzo Insigne.

Tego samego dnia w Turynie Juventus uległ innej stołecznej drużynie - Lazio 1:2. W ten sposób zakończyła się imponująca seria "Bianconerich", którzy po raz ostatni przegrali ligowy mecz na swoim stadionie ponad dwa lata temu - 23 sierpnia 2015 roku przeciwko Udinese. Od tego czasu wygrali 38 spotkań i zanotowali trzy remisy. Spotkanie z ławki rezerwowych gospodarzy oglądał bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny.

Powodów do zadowolenia nie ma Bartosz Salamon. 26-letni obrońca SPAL Ferrara w 49. minucie niedzielnego meczu z Bologną tak nieudolnie interweniował, że skierował piłkę do własnej bramki. Wcześniej prowadzenie drużynie z Bolonii dał Andrea Poli, a w końcówce rozmiary porażki zmniejszył Mirko Antenucci.

W tabeli SPAL jest 17., tuż nad strefą spadkową.