Bohaterami w sobotę byli bramkarze obu zespołów - Hiszpan Pepe Reina i Słoweniec Samir Handanovic, choć więcej pracy miał ten drugi. W ładnym stylu obronił m.in. uderzenie Hiszpana Jose Callejona i dobitkę Belga Driesa Mertensa, a także strzał Lorenzo Insigne. W końcówce "sprawdził" go również Piotr Zieliński, który na placu gry pojawił się w 72. minucie.

Napoli i Inter to jedyne zespoły Serie A, które wciąż nie doznały porażki. Lider zgromadził 25 punktów na 27 możliwych i sobotniego rywala wyprzedza o dwa.

W ekipie gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Arkadiusza Milika.

>>>Napoli - Inter 0:0. Zobacz wideo

Podział punktów w meczu na szczycie postara się w niedzielę wykorzystać broniący tytułu Juventus Turyn. "Stara Dama" zmierzy się na wyjeździe z Udinese. Jeśli wygra, zmniejszy stratę do Napoli do trzech punktów. Podobnie wygląda sytuacja Lazio Rzym, które ma tyle samo punktów co turyńczycy. W niedzielny wieczór stołeczni podejmą Cagliari.

We wcześniejszym sobotnim meczu wyróżnili się Karol Linetty i Dawid Kownacki. Obaj zdobyli po jednym golu dla Sampdorii Genua w wygranym 5:0 meczu przed własną publicznością z Crotone.

Linetty wpisał się na listę strzelców w 71. minucie, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 4:0. Oddał strzał z ok. 10 metrów, niepilnowany w polu karnym, nie dając szans bramkarzowi rywali Aleksowi Cordazowi. To drugi gol Polaka w barwach Sampdorii.

Cztery minuty później na placu gry pojawił się Kownacki, który już po chwili wykorzystał kiks nieatakowanego Cordaza. 34-letni Włoch chciał wykopać piłkę daleko od swojego pola karnego, ale posłał ją tylko na kilka metrów do przodu do czyhającego na taki błąd byłego piłkarza Lecha Poznań. Ten wykorzystał sytuację sam na sam i cieszył się z pierwszego trafienia dla Sampdorii.

"Wiedziałem, że ten bramkarz popełnia błędy. Zdawałem sobie sprawę, że jestem z przodu sam, więc musiałem uderzać na bramkę. Bardzo się cieszę z pierwszego gola w Serie A i w Sampdorii. Ciężko pracuję na treningach i dziś dostałem kolejną szansę, ale wiem, że prawdopodobnie nie będę grał w tym sezonie zbyt często" - powiedział Kownacki w materiale wideo opublikowanym przez klub.

Z ławki rezerwowych gospodarzy spotkanie oglądał Bartosz Bereszyński.

Sampdoria zgromadziła 17 punktów w ośmiu meczach (ma jeden zaległy) i przed pozostałymi spotkaniami 9. kolejki zajmuje piąte miejsce.