Real był zdecydowanym faworytem spotkania. Tymczasem już w pierwszej połowie gospodarze mieli dwie dobre okazje do zdobycia gola, ale piłka po strzałach Pablo Maffeo i Portu trafiła w słupek. Tuż po pechowym uderzeniu pierwszego z zawodników "Królewscy" wyszli ze skuteczną kontrą - przy uderzeniu Cristiano Ronaldo interweniował bramkarz Girony Bono. Odbił jednak piłkę przed siebie, dopadł do niej Isco, który nie zmarnował szansy.

Odważnie grający gospodarze po przerwie nie stracili determinacji i zostali za to wynagrodzeni. W 54. minucie indywidualną akcją popisał się Cristian Stuani, a cztery minuty później gola na wagę zwycięstwa dał Gironie duet Maffeo - Portu. Pierwszy z piłkarzy oddał mocny strzał, a drugi - stojący tyłem do bramki - efektownym zagraniem piętą zmienił kierunek uderzenia. Portu chwilę wcześniej wracał w kierunku środka boiska, by uniknąć spalonego, choć zdaniem niektórych mediów nie do końca mu się to udało.

>>>Girona - Real Madryt 2:1. Zobacz gole

W 83. minucie piłkę w siatce umieścił jeszcze Lucas Vazquez, ale sędziowie dostrzegli, że gracz Realu był na spalonym. Do końca meczu wynik już się nie zmienił i sensacja stała się faktem.

"Zwycięstwo Girony nad niemrawym Realem, który ma w tabeli osiem punktów straty do Barcelony. Widowiskowa gra zespołu trenera Pablo Machina. Wrócił po golu Isco z trafieniami Stuaniego i Portu w drugiej połowie i ścianą w defensywie, która ograniczyła szanse Realu" - podsumowano na stronie internetowej gazety "Marca".

Kolejny występ bez bramki zaliczył Ronaldo, zwycięzca niedawnego plebiscytu FIFA na "Piłkarza Roku". Portugalski gwiazdor ekipy z Madrytu w tym sezonie w lidze tylko raz wpisał się na listę strzelców.

Niedzielne spotkanie w położonej w Katalonii Gironie miało dodatkowy wymiar polityczny. Stołeczny rząd pracuje nad przejęciem większej kontroli nad tym regionem po tym, jak zorganizowano tam - nielegalne zdaniem Madrytu - referendum niepodległościowe.

Podopieczni Zinedine Zidane'a, który w poniedziałek odebrał nagrodę FIFA dla "Trenera Roku", z 20 punktami na koncie zachowali trzecie miejsce w tabeli, ale ich strata do lidera Barcelony wzrosła do ośmiu punktów. Girona jest dwunasta (12 pkt).

Zarówno prowadząca "Duma Katalonii", jak i druga Valencia (24 pkt) wygrały w sobotę swoje wyjazdowe mecze. "Barca" pokonała 2:0 Athletic Bilbao, a "Nietoperze" 2:1 Alaves.

Niepokonane - tak jak dwie pierwsze drużyny w tabeli - jest także Atletico Madryt (20 pkt), ale na razie ma tylko pięć zwycięstw. W sobotę podopieczni Diego Simeone zremisowali u siebie z ekipą Villarreal 1:1.

Kolejka zakończy się w poniedziałek. Wówczas o godz. 21 Espanyol podejmie Betis Sewilla, a Las Palmas zmierzy się z Deportivo La Coruna, którego rezerwowym jest bramkarz Przemysław Tytoń.