Celta objęła prowadzenie na Camp Nou w Barcelonie w 19. minucie po ósmym w tym sezonie ligowym golu Iago Aspasa. Cztery minuty później wyrównał lider klasyfikacji strzelców Argentyńczyk Lionel Messi, który ma 13 goli.

W 62. minucie Urugwajczyk Luis Suarez cieszył się ze 127. bramki w barwach "Dumy Katalonii", co daje mu dziesiąte miejsce w klubowej klasyfikacji wszech czasów. Jednak niedługo później wyrównał Maxi Lopez. Rodak Suareza "skorzystał" z kontuzji pilnującego go Francuza Samuela Umtitiego i pokonał bramkarza gospodarzy. Celta przerwała serię 18 ligowych zwycięstw Barcelony przed własną publicznością.

>>>Athletic - Real 0:0. Zobacz wideo

Później okazało się, że uraz Umtitiego jest poważny. Pierwsze badania wykazały uszkodzenie mięśnia dwugłowego uda. Francuza czeka ok. dwumiesięczna przerwa w grze.

"To była kumulacja katastrof. Kontuzja kosztowała nas stratę bramki. Samuel był w świetnej formie, to ogromna strata. Staraliśmy się zdobyć zwycięskiego gola. Dwa punkty nam uciekły, ale nie dzieje się nic, co by się nie zdarzyło w przeszłości" - uspokajał trener gospodarzy Ernesto Valverde.

Barcelona w ostatnich dwóch kolejkach nie miała szczęścia do... sędziów. Przed tygodniem w starciu z Valencią (1:1) arbiter nie uznał gola Argentyńczyka Lionela Messiego, mimo że po jego strzale piłka wyraźnie minęła linię bramki. W sobotę do siatki na 2:1 dla gospodarzy przed przerwą trafił Suarez, ale z kolei asystent sędziego głównego niesłusznie dopatrzył się pozycji spalonej.

Barcelona ma 36 punktów. Druga w tabeli jest Valencia, która zgromadziła o pięć mniej, ale swój mecz 14. kolejki z Getafe rozegra dopiero w niedzielę. Dalej sklasyfikowane są Atletico - 30, Real i Sevilla - po 28.

"Królewscy" nie potrafili pokonać w Bilbao gospodarzy i zanotowali trzeci mecz bez zwycięstwa w pięciu ostatnich kolejkach. Goście trafili w słupek na początku spotkania i w drugiej połowie, poza tym dobrze spisywał się bramkarz Athletic Kepa Arrizabalaga. W końcówce czerwoną kartką - po raz 24. w karierze - został ukarany obrońca Realu Sergio Ramos.

"Szkoda mi sytuacji, które sobie stworzyliśmy. Są dni, kiedy piłka wpada do siatki, i są takie, kiedy po prostu nie chce tego zrobić. Mieliśmy szansę zbliżyć się do innych zespołów w tabeli" - powiedział na antenie telewizji Movistar Plus pomocnik gości Brazylijczyk Casemiro.

Wcześniej w sobotę zaprezentowali się piłkarze Atletico, którzy do 63. minuty przegrywali 0:1, ale ostatecznie wygrali u siebie z Realem Sociedad San Sebastian 2:1. Trener gospodarzy Argentyńczyk Diego Simeone nie krył dumy z waleczności swoich podopiecznych.

"Jesteśmy z siebie zadowoleni, bo udało nam się wygrać trudny mecz. Nie najlepiej szło nam w pierwszej połowie. Na drugą wyszliśmy zdeterminowani. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale prawie cały czas byliśmy na połowie przeciwnika" - podkreślił.

W innym sobotnim spotkaniu Sevilla pokonała u siebie Deportivo La Coruna 2:0. Dobra wiadomość dla gospodarzy napłynęła także spoza boiska - argentyński trener Andaluzyjczyków Eduardo Berizzo opuścił szpital, w którym we wtorek przeszedł operację prostaty. Wcześniej zdiagnozowanego u niego nowotwór. Dalszą część leczenia będzie odbywał w domu. Jego obowiązki pełni jego rodak i asystent Ernesto Marcucci.