Faworytem niedzielnego spotkania w West Bromwich, ostatniego w Premier League w 2017 roku, byli "Kanonierzy". Jednak ich przeciwnicy, zajmujący przed tym meczem ostatnie miejsce w tabeli, długo stawiali opór. Gospodarze skutecznie pilnowali najgroźniejszych piłkarzy rywali, sami też stwarzali zagrożenie pod bramką Arsenalu.

Londyńczycy dopięli swego dopiero 83. minucie, gdy wykonywali rzut wolny z ok. 20 metrów. Po strzale Chilijczyka Alexisa Sancheza piłka odbiła się od muru i zmyliła bramkarza Bena Fostera. Gola zaliczono jako samobójcze trafienie Irlandczyka Jamesa McCleana.

>>>West Bromwich - Arsenal 1:1. Zobacz gole

Radość Arsenalu nie trwała jednak długo. Kilka minut później sędzia podyktował rzut karny za zagranie ręką Caluma Chambersa; skutecznym wykonawcą "jedenastki" okazał się Jay Rodriguez, który kopnął w środek bramki.

Piłkarze WBA awansowali na przedostatnie miejsce. Mają 16 punktów, podobnie jak ostatni w tabeli zespół Łukasza Fabiańskiego - Swansea City. Arsenal, dla którego to czwarty remis w sześciu ostatnich meczach Premier League, zajmuje piątą lokatę - 38 punktów.

Kilka godzin wcześniej piłkarze Manchesteru City, po 18 ligowych zwycięstwach z rzędu, zremisowali na wyjeździe z Crystal Palace 0:0. Goście nie dość, że nie zdołali wygrać, to jeszcze stracili dwóch piłkarzy. W 22. minucie boisko musiał opuścić Brazylijczyk Gabriel Jesus. W lutym 2017 roku utalentowany piłkarz doznał urazu stopy, po którym pauzował kilka miesięcy.

Z kolei w końcówce doliczonego czasu gry po ostrym faulu Jasona Puncheona na murawę padł rozpędzony Kevin De Bruyne. Belg nie był w stanie o własnych siłach podnieść się z boiska, po kilku minutach został zniesiony na noszach i odwieziony na badania.

Jak powiedział trener Josep Guardiola, przerwa w grze Jesusa potrwa około jednego-dwóch miesięcy (niektóre wcześniejsze prognozy były jeszcze gorsze). Z kolei rokowania dotyczące De Bruyne mają zostać przedstawione w poniedziałek. Przy okazji trener City zaapelował do arbitrów, aby chronili zdrowie zawodników.

W 90+2. minucie piłkarze Crystal Palace mieli znakomitą sytuację. Wykonywali wówczas rzut karny, ale strzał Serba Luki Milivojevica obronił nogami Brazylijczyk Ederson. Wcześniej swoje szanse mieli piłkarze lidera Premier League. Np. w pierwszej połowie wprowadzony w miejsce Jesusa Argentyńczyk Sergio Aguero trafił w słupek.

"Myślę, że nasza dyscyplina w grze i defensywa przez cały mecz były bardzo dobre" - komplementował swój trener Crystal Palace Roy Hodgson. Przyznał, że przed meczem wziąłby wynik remisowy, ale "kiedy nie strzela się rzutu karnego, zawsze jest element smutku".

Poprzednio podopieczni Guardioli stracili dwa punkty 21 sierpnia - w drugiej kolejce, remisując u siebie z Evertonem 1:1. Od tego czasu nastąpiła seria 18 zwycięstw z rzędu. Wciąż piłkarze City mogą zakończyć sezon bez porażki. W przeszłości taka sztuka udała się dwóm zespołom - Prestonowi (1888/89) i Arsenalowi (2003/04).

Obecnie Manchester City ma 59 punktów i o 14 wyprzedza broniącą tytułu Chelsea Londyn. "The Blues" dzień wcześniej pokonali Stoke City aż 5:0.