Fabiański nie miał wiele do powiedzenia przy bramkach Glenna Murraya (z rzutu karnego w 18. minucie oraz w 69.), Francuza Anthony'ego Knockaerta (73.) oraz debiutującego w zespole gospodarzy Holendra Juergena Locadii (90.). Honorowa bramka dla gości padła w 85. minucie po samobójczym trafieniu Lewisa Dunka.

"Łabędzie" dopiero niedawno wydostały się ze strefy spadkowej po serii pięciu spotkań bez porażki, ale w sobotę znów się w niej znalazły. Mają 27 punktów, tyle samo co sklasyfikowany na pierwszej "bezpiecznej" pozycji zespół Crystal Palace. Londyńczycy zmierzą się w niedzielę w derbach z Tottenhamem Hotspur.

>>>Brighton - Swansea 4:1. Zobacz gole

Na ostatnim miejscu wciąż jest West Bromwich Albion. Zespół, w którym całe spotkanie rozegrał Krychowiak, przegrał po raz czwarty z rzędu w ekstraklasie - tym razem uległ przed własną publicznością Huddersfield Town 1:2. Ma 20 punktów i coraz mniejszą szansę na utrzymanie w Premier League.

"Byłem rozczarowany naszą grą. Ciężko przepracowaliśmy cały tydzień i wszystko było w porządku, ale mecz tego nie odzwierciedlił. Na boisku panował bałagan, a rywale lepiej się w nim odnajdują" - skomentował trener WBA Alan Pardew.

W dobrej formie wciąż jest Liverpool, który w sobotę pokonał West Ham United 4:1. Jedną z bramek zdobył Mohamed Salah. Egipcjanin powiększył dorobek do 23 trafień i jest liderem klasyfikacji strzelców, ex aequo z Harrym Kane'em z Tottenhamu.

"The Reds" nie przegrali w lidze przed własną publicznością 16 kolejnych meczów. Mają 57 punktów i są wiceliderami tabeli, przynajmniej do niedzieli. Pozycję może im odebrać Manchester United, który ma o punkt mniej, a tego dnia zagra na Old Trafford w hicie kolejki z czwartą w tabeli Chelsea Londyn - 53 pkt.

>>>Liverpool - West Ham 4:1. Zobacz gole

"Kiedy obudziłem się dziś rano, nie oczekiwałem takiego meczu. Chyba wszyscy oglądali go z przyjemnością. Widziałem wszystko, co chcę widzieć w piłce nożnej. Czy utrzymamy się na drugim miejscu? To zależy od innych wyników, na razie nie musimy się tym przejmować" - powiedział niemiecki szkoleniowiec Liverpoolu Juergen Klopp.

Na prowadzeniu wciąż jest Manchester City, który zgromadził 72 punkty. Mecz lidera z Arsenalem w Londynie został przełożony na czwartek, ponieważ oba zespoły zmierzą się w niedzielę na Wembley w finale Pucharu Ligi.