W poprzedniej kolejce "Stara Dama" niespodziewanie przegrała przed własną publicznością z Napoli 0:1 i zachowała tylko punkt przewagi nad zespołem, którego piłkarzami są Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Wiadomo było zatem, że tytuł rozstrzygnie się w ostatnich tygodniach, które są teoretycznie trudniejsze dla obrońców tytułu.

Juventus miał bowiem przed sobą spotkania z Interem, Bologną, AS Roma i Veroną, a także z AC Milan w finale Pucharu Włoch. Napoli czekają z kolei mecze z Fiorentiną, Torino, Sampdorią i Crotone.

>>>Inter - Juventus 2:3. Zobacz gole

Mecze "Juve" z Interem nazywane są "derbami Italii" i często towarzyszą im pozaboiskowe emocje i utarczki między kibicami. Tym razem niespokojnie było również na placu gry. Już do 20. minuty widzowie zobaczyli czerwoną kartkę, bramkę i dwie interwencje dodatkowego sędziego, mającego dostęp do wideo.

W 13. minucie prowadzenie gościom, których rezerwowym bramkarzem był Wojciech Szczęsny, dał Brazylijczyk Douglas Costa, ale chwilę trwało, zanim turyńczycy zaczęli cieszyć się z gola. Arbiter główny konsultował bowiem z VAR, czy nie doszło do naruszenia przepisów we wcześniejszej fazie akcji. Ostatecznie uznał bramkę.

Pięć minut później napastnik "Starej Damy" wykonał wślizg, a nadbiegający z drugiej strony Urugwajczyk Matias Vecino nadepnął na jego nogę - trudno stwierdzić, czy zrobił to celowo. Początkowo sędzia pokazał mu żółtą kartkę, ale po konsultacji z asystentem zmienił ją na czerwoną.

Do pierwszej połowy arbiter doliczył sześć minut i w tym czasie Francuz Blaise Matuidi trafił do siatki, a goście cieszyli się z prowadzenia 2:0... ale bardzo krótko, bo po konsultacji z VAR sędzia stwierdził, że był spalony i trafienia nie uznał.

W drugiej połowie grający w dziesiątkę Inter zaskoczył gości, którzy zaczęli grać pasywnie i bez zaangażowania. W 52. minucie Argentyńczyk Mauro Icardi najwyżej wyskoczył do dośrodkowania z rzutu wolnego Portugalczyka Joao Cancelo i doprowadził do wyrównania. Niespełna kwadrans później piłkę do własnej bramki posłał Andrea Barzagli i gospodarze prowadzili 2:1. Taki wynik bez wątpienia napawał radością piłkarzy i kibiców Napoli.

Końcówka musiała ich jednak rozczarować. Juventus odwrócił losy meczu w ciągu niespełna trzech minut. W 87. Kolumbijczyk Juan Cuadrado trafił do siatki z ostrego kąta (niektóre źródła podają, że piłka otarła się o obrońcę Milana Skriniara i to jemu zapisała bramkę samobójczą), a chwilę później Argentyńczyk Gonzalo Higuain ustalił wynik uderzeniem głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

"Stara Dama" powiększyła dorobek do 88 punktów. Napoli przed niedzielnym meczem z Fiorentiną ma 84. Dalej sklasyfikowane są AS Roma - 70, Lazio - 67 i Inter - 66.

We wcześniejszym sobotnim spotkaniu Roma łatwo poradziła sobie u siebie z Chievo Werona 4:1 i umocniła się na trzeciej pozycji. Rzymianie przygotowują się do środowego rewanżu półfinału Ligi Mistrzów z Liverpoolem. W Anglii przegrali 2:5 i wynik 4:1 przed własną publicznością dałby im awans do finału w Kijowie.

Rezerwowym bramkarzem gospodarzy był Łukasz Skorupski. W ekipie gości w 28. minucie na boisku pojawił się Paweł Jaroszyński, a z ławki mecz oglądał Mariusz Stępiński.