Bramki dla gospodarzy zdobyli Urugwajczyk Luis Suarez i Argentyńczyk Lionel Messi, a dla Realu - Portugalczyk Cristiano Ronaldo oraz Walijczyk Gareth Bale.

Mecz obfitował w sporo kontrowersji. Dwie największe miały miejsce w drugiej części gry i obie były krzywdzące dla Realu. Najpierw sędzia nie zauważył faulu Suareza na obrońcy "Królewskich". Dzięki temu napastnik gospodarzy przejął piłkę, a po chwili Messi skierował ją do siatki gości. Później arbiter główny nie podyktował rzutu karnego po tym jak Jordi Alba podciął w "16" Marcelo.

W przerwie Ronaldo został zmieniony, prawdopodobnie z powodu kontuzji prawego stawu skokowego (doznał urazu przy strzeleniu gola).

Barcelona całą drugą połowę grała w osłabieniu - w doliczonym czasie pierwszej części czerwoną kartkę za uderzenie ręką Marcelo zobaczył Sergi Roberto.

To było ostatnie El Clasico dla Andresa Iniesty. Kapitan "Dumy Katalonii" ogłosił niedawno, że po tym sezonie odejdzie z klubu. W niedzielę grał do 58. minuty.

Barcelona i Real mają jeszcze po jednym spotkaniu zaległym. Katalończycy zgromadzili dotychczas 87 punktów, a zajmujący trzecie miejsce w tabeli "Królewscy" - 72. Wiceliderem, mimo porażki u siebie z Espanyolem Barcelona 0:2, pozostało Atletico Madryt (75).

Niepokonana w ostatnich 42 ligowych meczach Barcelona już od poprzedniej kolejki jest pewna tytułu mistrzowskiego. Niedawno zdobyła także Puchar Hiszpanii. Walczy jeszcze o to, aby zostać pierwszą drużyną bez porażki w historii ekstraklasy (od kiedy zespoły rozgrywają po 38 meczów w sezonie).

Jedynym trofeum "Królewskich" jest na razie Superpuchar Hiszpanii, wywalczony w sierpniu, ale podopieczni Francuza Zinedine'a Zidane'a zagrają jeszcze 26 maja z Liverpoolem w finale Ligi Mistrzów w Kijowie.