Barcelona mogła zostać pierwszą od 1933 roku drużyną, która nie doznała porażki w sezonie ekstraklasy. Spotkanie z 15. w tabeli Levante od początku jednak jej się nie układało.

Goście, w których składzie zabrakło Lionela Messiego, przegrywali od dziewiątej minuty, kiedy bramkę zdobył Emmanuel Boateng. Po pół godzinie gry 21-latek cieszył się z drugiego gola.

>>>Levante - Barcelona 5:4. Zobacz gole

Jeszcze przed przerwą dla Barcelony trafił Philippe Coutinho i wydawało się, że kolejne bramki są kwestią czasu. Drugą połowę podopieczni trenera Ernesto Valverde zaczęli jednak jeszcze słabiej niż pierwszą. Levante potrzebowało niespełna kwadransa, aby strzelić trzy gole. Autorem dwóch był Enis Bardhi, a w między czasie hat-tricka skompletował Boateng.

Barcelona podkręciła tempo i po kolejnych piętnastu minutach znów przegrywała tylko jedną bramką. Kolejne dwa gole zdobył Coutinho, a z karnego trafił Luis Suarez. Goście mieli 20 minut, żeby doprowadzić do remisu, ale pokonać Oiera Olazabala już więcej im się nie udało.