Sportowi komentatorzy twierdzą, że związany od dekad z Włochami szef PZPN Zbigniew Boniek rozważa możliwość sięgnięcia po szkoleniowca z tego właśnie kraju po rozstaniu z Nawałką. Pierwsza wiadomość tę podała "La Gazzetta dello Sport", a za nią rozpowszechniły ją liczne media.

"Rosyjska kampania Polski przyniosła katastrofę" i teraz Boniek powierzy stanowisko trenera Włochowi, by przeprowadził "odnowę" reprezentacji - podkreślił portal "ItaSport Press".

Według niektórych ekspertów większe szanse ma 62-letni De Biasi, były zawodnik, a następnie trener wielu klubów Serie A, który w latach 2011-17 był selekcjonerem Albanii. W tej roli, przypomina się, napisał na nowo historię futbolu w tym państwie, doprowadzając zespół narodowy do mistrzostw Europy 2016. Dzięki temu stał się w Albanii "legendą". Ma też honorowe obywatelstwo tego kraju oraz tytuł doktora honoris causa uniwersytetu w Tiranie.

Na początku mundialu De Biasi radził włoskim kibicom, "osieroconym" przez swoją własną drużynę, która się nie zakwalifikowała, by "z pasją" oglądać mecze Polaków. "To może być niespodzianka" - powiedział i z uznaniem mówił o wielu piłkarzach biało-czerwonych, zwłaszcza tych z klubów Serie A.

Drugi wymieniany przez media kandydat na trenera polskiej kadry to 60-letni Cesare Prandelli, jeden z najbardziej znanych na świecie włoskich szkoleniowców, selekcjoner "Azzurrich" w latach 2010-14. Ostatnio trenował drużynę w Dubaju, wcześniej Valencię i Galatasaray Stambuł W ojczyźnie prowadził m.in. Romę, Fiorentinę, Parmę, Veronę i Atalantę Bergamo. Z Bońkiem zna się z czasów, gdy obaj grali w Serie A. Z reprezentacją pożegnał się po mundialu w Brazylii w 2014 roku, gdy Włosi nie wyszli z grupy.

Informacja o hipotezie zatrudnienia włoskiego trenera przez PZPN znalazła się w środę jednak w cieniu spekulacji wokół możliwości transferu Cristiano Ronaldo z Realu Madryt do Juventusu Turyn.