W sobotę część brytyjskich mediów donosiła, że Mourinho zostanie zwolniony bez względu na wynik konfrontacji z Newcastle. Po dziesięciu minutach spotkaniach jego los wydawał się przesądzony. "Sroki" dzięki bramkom Kenedy'ego i Yoshinoriego Muto prowadziły 2:0.

Portugalski szkoleniowiec już w pierwszej połowie dokonał zmiany. Obrońcę Erica Bailly'ego zastąpił pomocnik Juan Mata. Na drugą część spotkania "Czerwone Diabły" wyszły w składzie z Marouanem Fellainim w miejsce Scotta McTominaya, a po nieco ponad godzinie gry Alexis Sanchez wszedł za Marcusa Rashforda.

Intuicja nie zawiodła Mourinho. Kontaktowego gola z rzutu wolnego w 70. minucie zdobył Mata, a w 90. zwycięską bramkę strzelił Sanchez. W międzyczasie trafił jeszcze Anthony Martial po ładnej akcji z Paulem Pogbą.

"Mam 55 lat i pierwszy raz czuję się jak zwierzyna łowna. Potrafię sobie z tym radzić, ale niektórzy z moich piłkarzy mają z tym problem. Kiedy zaczął się mecz spanikowali. Myślałem, że będą sobie strzelać samobójcze bramki. Na drugą połowę wyszli jednak z innym nastawieniem i dali z siebie wszystko" - powiedział Mourinho.

W tabeli "ManU" jest ósmy z sześcioma punktami straty do prowadzącej dwójki - broniącego tytułu Manchesteru City i Liverpoolu. W niedzielę drużyny te zmierzą się na Anfield w hicie kolejki. Tego dnia zagrają również inne czołowe drużyny; Chelsea Londyn na wyjeździe Southamptonem, a Arsenal Londyn, również na boisku rywala, z Fulham.