Piątek dał gospodarzom prowadzenie w siódmej minucie. Wyskoczył do dośrodkowania z lewej strony boiska i z trudnej pozycji pokonał bramkarza gości głową mimo presji, jaką wywierał na nim jeden z obrońców.

"To była tylko kwestia czasu. Po siedmiu minutach nasz rewolwerowiec z kolejnym golem!" - napisano na oficjalnym profilu Genoi na Twitterze po włosku i po polsku.

Piątek trafił do siatki we wszystkich siedmiu meczach Serie A w tym sezonie (Genoa ma jedno zaległe spotkanie). Byłemu graczowi Zagłębia Lubin i Cracovii brakuje coraz mniej, by dorównać Ezio Pascuttiemu z Bologny, który wpisał się na listę strzelców w pierwszych 10 kolejkach sezonu 1963/64, oraz słynnemu Argentyńczykowi Gabrielowi Batistucie, który w rozgrywkach 1994/95 zaliczył 11 takich występów, a zdobył w nich 13 goli.

Wliczając cztery trafienia z meczu Pucharu Włoch z Lecce (4:0), Piątek może pochwalić się łącznie 13 bramkami w ośmiu spotkaniach, w których zespół zdobył łącznie 16 goli.

Mimo dobrego początku, niedzielny mecz szybko wymknął się Genoi spod kontroli. Niespełna dziesięć minut po golu Piątka do wyrównania doprowadził Luca Rigoni, a po kolejnym kwadransie goście wygrywali już 3:1 po trafieniach Luki Siligardiego (26.) i Fabio Ceravolo (30.). Chwilę później wydawało się, że stratę zmniejszył Domenico Criscito, ale sędzia, po konsultacji z VAR, dopatrzył się pozycji spalonej włoskiego napastnika w momencie, gdy piłkę zgrywał do niego głową Piątek.

Więcej goli w Genui tego dnia już nie padło. Na początku drugiej połowy Polak, który rozegrał cały mecz, zobaczył żółtą kartkę.

Genoa ma 12 punktów i jest na 10. miejscu w tabeli. Parma awansowała na szóste z 13 pkt. Liderem jest Juventus Turyn, który odniósł komplet zwycięstw w ośmiu kolejkach. W sobotę broniąca tytułu "Stara Dama" pokonała Udinese 2:0 po golach Urugwajczyka Rodrigo Bentancura i Portugalczyka Cristiano Ronaldo.