"W kadrze nie musi grać każdy"
Nie wykluczam, że do Japonii pojedziemy ze słabszym zespołem niż ten, który miałem do dyspozycji w październiku w Łodzi. Mam nadzieję jednak że tak się nie stanie. Nie zapominajmy o kontuzjowanych, choćby o Kasi Skowrońskiej-Dolacie, która zakończyła rehabilitację i wróciła do składu - mówi przed mistrzostwami świata trener naszych siatkarek Jerzy Matlak.
- Polki jadą zaszachować wszystkich
- Siatkarki grają w Lidze Mistrzów
- Siatkarki MKS Enion roznosły Miluzę 3:0
- To one zdobyły brąz dla Polski
- Polki: To medal dla trenera i jego żony
- Trener siatkarek zadowolony z losowania
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MARTA PYTKOWSKA: Polska reprezentacja w historii swoich startów na mistrzostwach świata tylko trzykrotnie stawała na podium, po raz ostatni w 1962 roku w Moskwie. W 2006 roku zespół
prowadzony przez Marco Bonittę zajął dopiero 15. miejsce. Z losowania przed przyszłorocznym mundialem jednak wynika, że w Japonii powinno być łatwiej? Przynajmniej w fazie
grupowej...
JERZY MATLAK*: Czy tak będzie, to dopiero okaże się na mistrzostwach. Jedno jest pewne - dostaliśmy ogromną szansę od losu. To jest dobre losowanie, ale wcale nie oznacza, że prędzej
czy później dziewczyny i tak nie będą musiały się zmierzyć ze znacznie mocniejszymi zespołami. Jednak zarówno Japonia, jak i Serbia, mimo że są wyżej od nas sklasyfikowane w rankingu
światowym, pozostają w naszym zasięgu i są do pokonania. Nie są to bowiem tak mocne ekipy jak choćby Brazylia czy Włochy.
Szczególnie z Japonkami macie wyjątkowo dobry bilans...
Z reprezentacją Japonii w tym sezonie dziewczyny grały czterokrotnie i cztery razy wygrywały, co daje nam pewną przewagę psychologiczną. Pamiętajmy jednak, że Japonki będą grały u siebie,
one są gospodyniami tego turnieju i będą chciały pokazać się z jak najlepszej strony. Potężnym atutem będzie także publiczność, a wszyscy pamiętamy z Łodzi, jaką ona daje przewagę nad
rywalem. Tak naprawdę jest to siódmy zawodnik na parkiecie. Sądzę, że w przypadku Japonii to właśnie ten element może być najważniejszy. Nie wyszkolenie techniczne, a przewaga mentalna.
A Serbki na mistrzostwa Europy przyjechały jako faworytki do jednego z medali. Skończyło się na II fazie turnieju.
Przyznaję, Serbia ma za sobą nieudany sezon. Nie oznacza to, że jest to słaby zespół, i że w przyszłym roku nie będzie trudnym rywalem. Nie wiemy bowiem, kto będzie grał w reprezentacji.
Po igrzyskach olimpijskich część zawodniczek zrobiła sobie przerwę, kto wie, czy w przyszłym sezonie nie wrócą do składu.
W polskiej ekipie też podczas ME było sporo nieobecnych...
A mimo to udało nam się stworzyć wspaniałą ekipę, która sięgnęła po brązowy medal. A jak będzie w Japonii? Teraz nie wiem, kto znajdzie się w kadrze na przyszłoroczne mistrzostwa.
Niewykluczone, że z tego składu, który grał podczas mistrzostw Europy, kilka zawodniczek ubędzie. Czy to z powodu kontuzji, czy innych przypadków losowych, a może być też tak, że część
dziewczyn postawi po prostu na piłkę klubową. Nie mogę mieć do nich o to żalu, z tego w końcu żyją, to ich praca. Dlatego nie wykluczam, że do Japonii pojedziemy ze słabszym zespołem niż
ten, który miałem do dyspozycji w październiku w Łodzi. Mam nadzieję jednak że tak się nie stanie. Nie zapominajmy o kontuzjowanych, choćby o Kasi Skowrońskiej-Dolacie, która zakończyła
rehabilitację i wróciła do składu.
czytaj dalej









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!