Dziennik.plSiatkówka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Siatkarki Aluprofu poległy w tie-breaku

2009-12-09 | Ostatnia aktualizacja: 20:58 | Komentarze: 0 | skomentuj

Siatkarki Aluprof Bielsko-Biała przegrały w czeskim Prostejovie z Modranską 2:3 (25:18, 18:25, 25:21, 25:27, 10:15) w meczu 2. kolejki grupy C Ligi Mistrzyń.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Przed tygodniem polski zespół przed własną publicznością przegrał z Dynamem Moskwa 2:3 i zamyka tabelę.

Aluprof: Anna Barańska, Katarzyna Skorupa, Helena Horka, Eleonora Dziękiewicz, Jolanta Studzienna, Karolina Ciaszkiewicz, Agata Sawicka (libero) oraz Natalia Bamber, Berenika Okuniewska, AnnaKaczmar, Dorota Świeniewicz, Mariola Wojtowicz (libero).

Bielszczanki nie oszczędziły w środę rozczarowania swoim kibicom, którzy licznie stawili się w hali w czeskim Prostejovie. Aluprof zawiódł całkowicie, a momentami wypadł wręcz kompromitująco. Jedynie w pierwszym secie bielszczanki nie miały większych problemów. Szybko uciekły na kilka punktów i do końca kontrolowały wydarzenia. Ataki Anny Barańskiej i Heleny Horki były nie do zatrzymania. W efekcie Aluprof wygrał 25:18.

W kolejnej partii siatkarki z Bielska-Białej najwyraźniej uznały, że mecz można wygrają bez większego nakładu sił. Trener Igor Prielożny robił zmianę za zmianą, ale nie przynosiło to efektu. Jego zespół obudził się dopiero przy stanie 10:23, zdobył kilka punktów z rzędu, ale przegrał 18:25.

W trzecim secie wicemistrzynie Polski uporządkowały szyki i zagrały na swoim normalnym poziomie. Czeszki nie nadążały zwłaszcza za Dorotą Świeniewicz, na którą trener Prostejova Miroslav Cada zwracał uwagę w trakcie kolejnych przerw. Bielszczanki wygrały 25:21 i prowadziły 2:1.

Po najbardziej wyrównanej czwartej partii (25:27) drużyna gospodarzy doprowadziła do tie-breaka.

W decydującej części gry Czeszki objęły prowadzenie 4:2. Później był remis 5:5 i 7:7, ale to było wszystko, na co stać było tego dnia bielszczanki. Końcówka była fatalna w ich wykonaniu i przegrały 10:15, a cały mecz 2:3.

Podobny scenariusz miał ubiegłotygodniowy mecz z Dynamem Moskwa we własnej hali. Polski zespół prowadził w setach 1:0, później 2:1, by ostatecznie przegrać w pięciu.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«