Wlazły: Jak coś idzie źle, to cię opluwają
Mariusz Wlazły zrezygnował z kadry, bo miał kłopoty z kolanami. Na szczęście już wraca do wysokiej formy. W meczu Skry Bełchatów z AZS Olsztyn wygranym przez mistrzów Polski 3:2 był wyszydzany przez kibiców, a mimo to zdobył aż 34 punkty. "Jak coś idzie źle, niektórzy opluwają cię i kopią w tyłek. To bardzo boli" - wyznał "Szampon".
- Fizjolog od Małysza pomoże Wlazłemu
- Mariusz Wlazły boi się wrócić do kadry
- Rusza polska Primera Division!
- Mistrz gra z wicemistrzem w Polskiej Lidze Siatkówki
- Siatkarscy mistrzowie Polski pokonali wicemistrzów
- Koniec konfliktu w kadrze polskich siatkarzy?
- Kędzierzyn Koźle wygrał w Sosnowcu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Skąd się wzięła u niego taka dyspozycja? "Dostawałem dużo piłek, bo byłem skuteczny. Poza tym miałem dodatkową motywację. Zrobiło mi się przykro, gdy zobaczyłem złośliwy transparent <Wkładki do butów sprzedam tanio> wywieszony przez olsztyńskich kibiców i nawiązujący do moich problemów" - opowiadał Wlazły "Gazecie Wyborczej".
"Kiedy człowiek jest na szczycie, wszyscy go kochają i noszą na rękach. Jak coś idzie źle, niektórzy opluwają cię i kopią w tyłek. To bardzo boli. Ciekawe, czy ludzie, którzy
teraz ze mnie szydzą, znowu będą klepali mnie po plecach, gdy wrócę do reprezentacji i będę dla niej zdobywał dużo punktów?" - zastanawiał się "Szampon".
Mariusz Wlazły bardzo chce wrócić do reprezentacji. "Ale skąd mam wiedzieć, czy zdrowie mi na to pozwoli? Czy mój organizm znowu nie zastrajkuje? Drużyna będzie miała ze mnie
pożytek tylko wtedy, gdy będę w pełnej dyspozycji. Dlatego nie mogę złożyć żadnej deklaracji, poza tą, że reprezentacja jest dla mnie bardzo ważna" - wyjaśnił siatkarz.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!