Bonitta zabrał rodzinę na zgrupowanie
Trener naszych siatkarek Marco Bonitta jest zakochany w żonie Francesce i trójce dzieci – Luce, Vittorii i trzymiesięcznej Eleny. Nic w tym dziwnego, dla Włochów rodzina jest zawsze numerem jeden. Bonitta każdą wolną chwilę chce spędzić z nimi, bo niebawem czeka ich kolejna długa rozłąka - czytamy w "Fakcie".
- Konflikt w kadrze siatkarek
- Glinka żegna się z reprezentacją po igrzyskach
- Trener Bonitta wreszcie zadowolony z siatkarek
- "Złotka" pogodziły się z Bonittą
- Bonitta będzie stawiał na palaczkę
- "Bonitta sterował mną jak marionetką"
- Dziękiewicz: To była dla mnie ostatnia szansa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zdecydowaliśmy wspólnie z federacją, że wakacje spędzę na zgrupowaniu w Szczyrku z rodziną. Od tygodnia żona i dzieci są ze mną. To wspaniale móc połączyć pracę z normalnym życiem rodzinnym. Dojazd mojej familii był dosyć skomplikowany, ponieważ trójka dzieciaków nie jest łatwą grupą do kontrolowania" – mówi "Faktowi" szczęśliwy trener.
Gdy już żona z dziećmi dojechali, radości nie było końca. Bonitta na powitanie czule tulił i całował małżonkę. "Bardzo tęskniłem za nimi, od dwóch miesięcy się nie widzieliśmy, a moja najmłodsza córeczka ma zaledwie 3 miesiące! Wreszcie się nią troszkę nacieszyłem" – dodaje Bonitta.
Wszystko co dobre, szybko się jednak kończy. Już w poniedziałek reprezentacja Polski wylatuje do Moskwy, gdzie rozegra kilka spotkań z Rosjankami, a następnie uda się na turniej towarzyski do Belgradu. 2 sierpnia kadra wyleci do Pekinu, gdzie po 40 latach przerwy nasze siatkarki będą walczyć o olimpijskie medale. Czy trener obiecał żonie i dzieciom, że następnym prezentem będzie złoty krążek?










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!