Powrót Winiarskiego i Żygadły
Nieprzewidywalni kontra niepokonani. Tak można by zapowiedzieć środowe spotkanie w częstochowskiej hali Polonia. Z jednej strony siatki - największa sensacja tegorocznej edycji Ligi Mistrzów Domex Tytan Częstochowa, pogromca Copry Picenza, z drugiej - Itas Diatec Trentino, niepokonani w europejskich pucharach mistrzowie Włoch - czytamy w DZIENNIKU.
- Winiarski: Chciałbym znów zagrać w Polonii
- Winiarski boi się operacji kręgosłupa
- Dwieście tysięcy za wygraną w Pucharze Polski
- Niebezpieczny wypadek siatkarek Gwardii
- Polacy będą w finale Final Four
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwsza ćwierćfinałowa konfrontacja będzie okazją do sentymentalnego powrotu dwóch siatkarzy gości. Michał Winiarski i Łukasz Żygadło kiedyś przez kilka lat reprezentowali barwy AZS Częstochowa, dziś grają w drużynie mistrza i lidera włoskiej Serie A1.
"Podchodzę do tego meczu jak do każdego innego, ale wiadomo, że to tylko pozory. To będzie dla mnie szczególne spotkanie. Wszystkie oczy będą zwrócone na mnie" - mówi przyjmujący reprezentacji Polski, który w klubie spod Jasnej Góry spędził 3 lata (z akademikami wywalczył wicemistrzostwo kraju i dwa brązowe medale).
W tamtych czasach jego kolegami z drużyny byli m.in. Andrzej Stelmach i Radosław Panas. Pierwszy nadal jest rozgrywającym w AZS, drugi pełni funkcję trenera częstochowian. Winiarski w Italii wyrobił sobie markę jednego z najwszechstronniejszych siatkarzy. W tym sezonie już sześć razy dostawał nagrodę dla gracza meczu.
"Jesteśmy na pierwszym miejscu w lidze, mamy realne szanse na awans do Final Four Ligi Mistrzów. Musimy tylko wyeliminować Częstochowę" - twierdzi 26-letni zawodnik, który dziś najprawdopodobniej przekroczy granicę 1000 punktów (brakuje mu 12) w oficjalnych spotkaniach ekipy z Trento.
Na ławce rezerwowych rozpocznie mecz Żygadło. Były siatkarz AZS (w latach 1994-2001) w Itasie jest tylko i aż drugim rozgrywającym.
W odwrotnej sytuacji niż Winiarski i Żygadło jest atakujący częstochowian Smilen Mljakow. Bułgar rok temu zdobył z Trento mistrzostwo Włoch, ale latem zdecydował się przyjąć propozycję z Polski.
"Żeby wygrać z moją byłą drużyną, trzeba mieć doskonałe przyjęcie. Włosi bardzo mocno zagrywają, ale ich słabą stroną jest gra blokiem" - zdradza Mljakow.
Włosi mimo wszystko są faworytem dwumeczu. W Champions League w tym sezonie jeszcze nie przegrali, a w rozgrywkach ligowych pierwszą porażkę w 2009 roku ponieśli dopiero w zeszłą niedzielę. Poza Winiarskim w składzie mają genialnego rozgrywającego - Serba Nikolę Grbicia i praktycznie bezbłędnego przyjmującego Mateja Kazijskiego. Bułgar to gwiazda drużyny prowadzonej przez jego rodaka Radostina Stojczewa.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!