Szpital w ekipie Jerzego Matlaka
Polskie siatkarki w najbliższy piątek rozpoczną w Rzeszowie turniej kwalifikacji mistrzostw świata 2010. Polki, prowadzone przez Jerzego Matlaka, o miejsce w mundialu zagrają z Francuzkami, Turczynkami i Belgijkami. Awans do finałów w Japonii w 2010 roku uzyskają dwie drużyny.
- Skowrońska nie zagra w mistrzostwach Europy
- Oto kadra siatkarek na World Grand Prix
- Polki przegrały walkę o pierwsze miejsce
- Skowrońska: Mam żal do kibiców!
- Zobacz, jak Polki wymęczyły zwycięstwo
- Trener siatkarek: Nie tak miało być
- Tak Polki wywalczyły awans na mistrzostwa
- Nasze siatkarki zagrają w osłabieniu
- Matlak: Trzeba się skupić na tym, co mamy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jedziemy do Rzeszowa po awans" - zapowiedział Matlak. Choć rywalki nie są zbyt wymagające, z wyjątkiem zawsze nieobliczalnych Turczynek, trener polskich siatkarek ma poważny problem. Zespół biało-czerwonych to prawdziwy szpital. Matlak nie może skorzystać z kilku podstawowych zawodniczek. Katarzyna Skowrońska musiała opuścić zgrupowanie w Pile i wrócić do Włoch, by leczyć kontuzję mięśnia Achillesa. Agata Sawicka ma naciągnięty staw, a w najgorszym wypadku skręcone kolano, co oznacza, że na parkiecie nie zobaczymy jej przez najbliższe tygodnie, w zespole ma ją zastąpić Paulina Maj, zawodniczka kadry B. Na mniejszym obciążeniu trenują też Natalia Bamber, która miała zastąpić Skowrońską, oraz Eleonora Dziękiewicz.
Mirosław Przedpełski, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, mimo wszystko jest jednak optymistą. "Z kobiecą ekipą wcale nie jest tak źle. Mamy dużo zawodniczek, które grają na zbliżonym do siebie poziomie. Ciężko może być znaleźć tylko zastępstwo dla Małgorzaty Glinki" - powiedział prezes.
Skąd tyle kontuzji? Zdaniem Matlaka jest to kwestia „zajechania” zawodniczek, po ciężkim sezonie ligowym najlepsze siatkarki właśnie teraz leczą kontuzje. Polska federacja już rozpoczęła zabiegi na arenie międzynarodowej, by rozdzielić sezon ligowy od reprezentacyjnego, tak jak to jest choćby w piłce nożnej. "Problem w tym, że światowa federacja nastawia się na występy reprezentacji. Na świecie, poza kilkoma krajami, takimi jak Polska czy Włochy, nie ma zawodowych lig. Więc jedyna szansa na promocję sportu to występy reprezentacji narodowych. My zabiegamy, by rozdzielić rozgrywki, wprowadzić obowiązkowe przerwy po lidze. Problemem też jest termin mistrzostw świata w Japonii, które rozgrywane są na przełomie września i października" - mówi Przedpełski.
W Rzeszowie Polki mogą liczyć na wsparcie kibiców oraz magię miejsca. "Rzeszów zawsze był szczęśliwy dla reprezentacji. W 2003 roku od meczu z Niemkami zaczęło się pasmo sukcesów kobiecej reprezentacji, która później dwukrotnie zdobyła mistrzostwo Europy. Również w 2005 roku sukcesem zakończyły się eliminacje do mistrzostw świata panów, na których w 2006 roku zdobyliśmy srebro" - przypomniał wiceprezes PZPS Wiesław Radomski.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!