"Dopiero poznaję polską ligę. Nie ulega jednak wątpliwości, że jej poziom odbiega od modelu włoskiego. Jest zdecydowanie niższy prawie pod każdym względem. Ale finałowy turniej o Puchar Polski oceniam jako dobry. Poziom rósł w miarę rozwoju turnieju. W finale był już bardzo wysoki, zwłaszcza w drugim i trzecim secie" - cytuje włoskiego szkoleniowca "Sport".

Selekcjoner Złotek zapewnia też, że zgodnie z obietnicą czyni systematyczne postępy w nauce języka polskiego. "Poznałem już parę podstawowych słów: <dzień dobry>, <dziękuję>, <do widzenia>. Myślę, że wraz z upływem czasu będę poznawał coraz więcej wyrazów" - zapewnia Bonita.

W 22-osobowej kadrze powołanej na turniej w Montreux nie znalazło się kilka zawodniczek, które tworzyły żeńską reprezentację w czasach jej największej świetności. "To, że reprezentacja wygląda tak, a nie inaczej trochę było wymuszone szybkim terminem zgłaszania kadry. Musiałem brać też pod uwagę to, co dzieje się w polskiej lidze i tych zagranicznych. I wyszła taka grupa, a nie inna" - tłumaczy trener.