Wygląda na to, że Rosjanin nie zrobi w zawodzie trenerskim oszałamiającej kariery. Sławne ma tylko nazwisko - takie samo nosi prezydent Rosji. Nie pomogło mu jednak ono w wygrywaniu spotkań w miejscowej lidze siatkarskiej.

"Kibice innych drużyn zawsze uśmiechali się pod nosem, gdy je słyszeli" - powiedział dziennikowi.pl nasz siatkarz Łukasz Żygadło, który gra w Dynamie Jantar Kaliningrad. "Nie sądzę, żeby trener Putin miał jakieś nieprzyjemności, dlatego że jego klub spadł z ligi i nie rozsławia tego nazwiska jak należy" - mówi z uśmiechem Żygadło. "Jego zespół spisywał się w sumie całkiem nieźle, jak na ich możliwości. To młoda ekipa" - dodał reprezentant Polski.

Mistrzostwo Rosji zdobyło Dynamo TatTransGaz Kazań. Zespół Łukasza Żygadły był szósty, a drużyna Roberta Prygla - Gazprom Surgut - podzieliła miejsca 7-8.