Pliński był najskuteczniejszy graczem polskiego zespołu w niedzielnym meczu z Argentyną. Siatkarz czuje, że on i jego koledzy są w dobrej formie. "W takiej dyspozycji jesteśmy wstanie pokonać każdego. Dlatego mam przeczucie, że wygramy w Warnie oba mecze. Budzę się codziennie rano z przekonaniem, że to my awansujemy do turnieju finałowego LŚ z pierwszego, a Bułgarzy z drugiego miejsca" - mówi Pliński.

Nasz środkowy bloku jeszcze nigdy nie grał w Warnie. "Koledzy opowiadają, że tam trudno jest o dobry wynik. Publiczność reaguje żywiołowo, a sędziowie lubią robić numery. Ale to my jesteśmy wicemistrzami świata, a oni tylko brązowymi medalistami, więc o końcowy wynik jestem spokojny" - zapewnia siatkarz na łamach "Przeglądu Sportowego".