Głośny doping polskich kibiców uskrzydlał polskich siatkarzy. Ale i bez tego wicemistrzowie świata byli faworytami meczu. W tegorocznej Lidze Światowej podopieczni Raula Lozano grali z Bułgarami już trzykrotnie i za każdym razem wygrywali. Dziś nie było inaczej. Polacy w dwunastym meczu LŚ odnieśli dwunaste zwycięstwo.

Podobnie jak wczoraj mecz nie zaczął się dobrze dla podopiecznych Raula Lozano. Polacy przegrali pierwszego seta. Nasi siatkarze dobrze zaczęli seta. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili prowadząc 8:5. Potem do pracy wzięli się Bułgarzy. Odrobili straty i wyszli na prowadzenie 14:13. Jednak już chwilę potem dzięki fantastycznym atakom Mariusza Wlazłego odzyskaliśmy prowadzenie (16:15). Końcówka seta była emocjonująca. Gra toczy się punkt za punkt do stanu 21:21. Kolejne trzy piłki wygrali rywale i zrobiło się 24:21. Polacy zdobyli jeszcze dwa punkty, ale decydujące słowo należało do Bułgarów. Tego seta przegraliśmy 23:25.

Ambicja Polaków została podrażniona. Na drugą partię "biało-czerwoni" wyszli bardzo skupieni i juz po chwili było widać tego efekty. Pewna gra w ataku i obronie zaowocowała czteropunktowym prowadzeniem na pierwszej przerwie technicznej. Na drugiej było 16:11 dla Polski. Potem Polacy nie zwalniali tempa i drugą partię wygrali 25:20.

Od początku trzeciego seta trwała zacięta walka. Oba zespoły nie odpuszczały. Minimalnie lepsi byli Polacy. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:7. Potem zaczęli odskakiwać rywalom. Polacy uzyskali trzy punktową przewagę. Prowadzili 16.13 i w tym momencie coś się zacięło. Bułgarzy doprowadzili do remisu 16:16. Na szczęście podopieczni Raula Lozano szybko sie przebudzili z chwilowego przestoju. Kolejne dwie piłki należały do nas. Tej przewagi "biało-czerwoni" już nie roztrwonili i wygrali tego seta 25:23.

W czwartym secie goście grali z wielkim poświęceniem. Ale nie było czemu się dziwić. Rywale doskonale wiedzieli, że jeśli przegrają będzie to oznaczać koniec meczu. Bułgarzy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7, ale na drugiej przewagę osiągnęli Polacy (16:13). Prowadziliśmy już 21:17. Jednak kolejne cztery piłki wygrali goście i doprowadzili do remisu Końcówka była nerwowa. Na szczęście, to nasi siatkarze zachowali więcej zimnej krwi. Wygrali czwartą partię 25:23 i całe spotkanie 3:1.

Polacy zakończyli więc fazę grupową Ligi Światowej 2007 bez porażki, po raz pierwszy w historii. Takim wynikiem w tym roku mogą pochwalić się obok biało-czerwonych tylko Brazylijczycy. Teraz nasi siatkarze czekają na turniej finałowy, który już za kilka dni rozpocznie się w katowickim "Spodku".

Mecz 6. kolejki Ligi Światowej:
Polska - Bułgaria 3:1
(23:25, 25:20, 25:23, 25:23)
Polska: Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły, Sebastian Świderski, Piotr Gruszka, Daniel Pliński, Marcin Możdżonek, Piotr Gacek (libero) oraz Michał Bąkiewicz, Bartosz Kurek, Robert Prygiel.
Bułgaria: Christo Cwetanow, Andrej Żekow, Bojan Jordanow, Krasimir Gajdarski, Metodi Ananiew, Kostadin Stojkow, Teodor Salparow (libero) oraz Nikołaj Nikołow, Todor Aleksiew, Plamen Konstantinow, Iwan Zarew.