Bo niezależnie od wyniku meczu z USA (godz. 20.00) mają zapewniony awans do półfinału. Jeżeli wygrają z Amerykanami, to zagrają z Brazylią, a jeżeli ulegną, to ich rywalami będą Rosjanie.

Znacznie groźniejsi są Brazylijczycy, którzy przypadkowo przegrali w pierwszym meczu z Bułgarią, ale od Rosjan byli już dużo lepsi. Co prawda, przegrali pierwszego seta 22:25, ale w kolejnych trzech byli górą.

"Przystąpiliśmy do spotkania z Rosją na znacznie większym poziomie determinacji niż w spotkaniu z Bułgarią. To była główna podstawa naszego zwycięstwa. Nie ma znaczenia z kim zagramy w półfinale, z Polską czy USA. Słabych rywali w Katowicach nie ma. Najchętniej zmierzylibyśmy z jakimś drugoligowym polskim klubem" - powiedział po meczu kapitan Brazylii Ricardo Garcia.

Trener rosyjskich siatkarzy nie był zachwycony grą swoich podopiecznych. "Taką liczbą błędów jaki popełnił mój zespół można byłoby obdzielić kilka spotkań. Gra nasza nie mogła się podobać. Ogólnie jednak jestem zadowolony z postawy zespołu w tej części spotkania. Wygraliśmy grupę i przechodzimy dalej" - wyjaśnił Władimir Alekno.

Mecz grupy F Ligi Światowej:
Rosja - Brazylia 1:3
(25:22, 23:25, 20:25, 24:26)
Rosja: Chamuckich, Połtawski, Kazakow, Kuleszow, Bierieżko, Korniejew, Wierbow (libero) oraz Abramow, Ostapienko, Wołkow
Brazylia: Ricardo Garcia, Dante Amaral, Endres, Santana, Giba, Andre Nascimento, Sergio (libero) oraz Elgarten, Fuchs, Endres, Rodrigues