Można stwierdzić, że Polacy nie powinni zwyciężyć. W każdym secie przecież to Amerykanie dyktowali warunki. Raul Lozano to dostrzegł. "Może niektórzy zastanawiają się dlaczego to my wygraliśmy. Są trzy powody: po pierwsze nikt nie może powiedzieć, że Rosjanie są słabsi od Brazylii, po drugie jeżeli chcemy dalej się rozwijać nie możemy bać się nikogo. I dlatego ani ja, ani trener USA nie myśleliśmy, żeby zagrać słabiej, by nie trafić na Brazylię. A po trzecie z tą publicznością my nie możemy wyjść i nie chcieć wygrać" - wyjaśnił trener.

"Bardzo mnie cieszy duch walki jaki był w zespole. Zawodnicy grali do końca niezależnie od tego po czyjej stronie była punktowa przewaga - naszej czy Amerykanów" - dodał Lozano.

Szkoleniowiec amerykańskich siatkarzy był dumny ze swojej drużyny, mimo że przegrała. "Choć obie drużyny grały dobrze, zdecydowało kilka błędów, które popełniliśmy. Grając w Spodku czuje się coś unikalnego, czego nie ma w całym siatkarskim świecie. Jestem szczęśliwy, że zagraliśmy to spotkanie, zdobyliśmy kolejne doświadczenie i czekamy na jutrzejszy mecz" - powiedział Hugh McCutheon.