Początek meczu to słaba gra biało-czerwonych. Nasi siatkarze mieli kłopoty z rozegraniem, spóźniali blok. W pewnym momencie zrobiło się już 10:6 dla Amerykanów. Ale potem Polacy stopniowo odrabiali straty. Przy stanie 18:18 wygrali dwie piłki i dowieźli przewagę do końca. Ostatni punkt zapewnił niezawodny Mariusz Wlazły.

Drugi set to był prawdziwy dreszczowiec. Amerykanie cały czas utrzymywali przewagę, ale Polacy ich "doszli". Zrobiło się 24:25 dla naszych rywali, którzy jednak nie wykorzystali piłki setowej. Potem jeszcze trzech. Przy stanie 28:27 pierwszego setbola mieli Biało-czerwoni. Ale go nie wykorzystali. I siedmiu kolejnych również. Ale w końcu się udało. Polacy wygrali 36:34 i już brakowało im tylko jednego seta.

Ale wygranie go nie przyszło im łatwo. Amerykanie nie załamali się po pechowej porażce w poprzedniej partii. Znowu bardzo dokładnie atakowali i świetnie bronili. Ale nasi wicemistrzowie świata, byli trochę lepsi. To wystarczyło do wygrania meczu 3:0.

W sobotnim półfinale podopieczni Raula Lozano zmierzą się z Brazylijczykami (godz. 20.00), a Amerykanie z Rosjanami (godz. 17.00).

Mecz grupy E Ligi Światowej:
Polska - USA 3:0 (25:22, 36:34, 25:23)
Polska: Paweł Zagumny 4, Michał Winiarski 11, Daniel Pliński 10, Mariusz Wlazły 12, Łukasz Kadziewicz 6, Sebastian Świderski 5, Piotr Gacek (libero) 1 oraz Grzegorz Szymański 7, Piotr Gruszka 4, Michał Bąkiewicz 1
USA: Kevin Hansen 4, Ryan Millar 9, William Priddy 12, Riley Salmon 10, Thomas Hoff 6, Stanley Clayton 15, Richard Lambourne (libero) oraz Sean Rooney, Gabriel Gardner, David Lee