Lozano zrzucił też winę na nasz dotychczasowy atut, czyli halę. "Było dziś niemiłosiernie gorąco. Poza tym graliśmy pod presją tysięcy kibiców w hali i milionów przed telewizorami. Widać jeszcze nie nauczyliśmy się grać w takich warunkach" - tłumaczył trener.

Duże znaczenie miało także zmęczenie naszych siatkarzy. "Ale nie można powiedzieć, że my byliśmy bardziej zmęczeni. Przecież oba zespoły zagrały tyle samo meczów. Po prostu Amerykanie lepiej to znieśli" - dodał Raul Lozano.