Siatkarze jadą na mistrzostwa pod dużą presją
Polscy siatkarze do Włoch na rozpoczynający się 25 września mundial jadą jako mistrzowie Europy i wicemistrzowie świata. Wyniki ostatnich lat spowodowały, że presja na podopiecznych Daniela Castellaniego jest znacznie większa niż jeszcze przed rokiem.
- Polacy przegrali z Kubą, pocieszał ich prezydent
- Castellani ogłosił kadrę na mistrzostwa świata
- Trzecia porażka z Brazylią. To już nudne
- Canarinhos znowu nam dołożyli
- Brazylia nie jest zaczarowana. Można ją pokonać
- Polacy jadą na mistrzostwa. Na pierwszy ogień Kanada
- Lozano: Jesteśmy w najsilniejszej grupie
- Ignaczak: Jesteśmy w stanie wygrać z każdym
- Włoscy siatkarze są słabi i kombinują
- Nie ma nerwówki. Castellani ogląda "Dr. House'a"
- Polska do boju! Ruszają siatkarskie mistrzostwa świata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przed zeszłorocznym czempionatem kontynentu nie mieliśmy na papierze tak silnego składu jak teraz. Mało osób wtedy na nas stawiało i liczyło na sukces. Teraz sytuacja jest inna. Jesteśmy w prawie optymalnym składzie, a wiadomo jak jest w Polsce - automatycznie pojawia się presja, jest dużo większe ciśnienie" - ocenił Michał Bąkiewicz.
Przyjmujący reprezentacji, który jako jeden z czterech obecnych w kadrze siatkarzy (obok Piotra Gacka, Piotra Gruszki i Pawła Zagumnego), ma w kolekcji złoty medal ME i srebrny MŚ, przyznał, że powoli odczuwa emocje związane z dużą imprezą.
"Ta adrenalina już się pojawia. I to dobrze, bo gorzej byłoby, gdyby się tego nie czuło" - uważa.
Zawodnicy w ostatnim okresie sporo narzekali na brak świeżości i ociężałość związaną z mocnymi treningami.
"Myślę, że z dnia na dzień czujemy się dużo lepiej. Teraz tylko czekać na pierwsze spotkanie na mistrzostwach świata z Kanadą. Istotną rzeczą jest przecież, by dobrze rozpocząć turniej. Szczególnie w naszym przypadku, bo jesteśmy zespołem, który potrzebuje się rozkręcić. Potem już niezależnie z kim gramy, będąc w dobrej dyspozycji psychicznej i fizycznej, potrafimy z każdym walczyć na dobrym poziomie" - zaznaczył Bąkiewicz.
W ostatnim okresie piętą achillesową reprezentacji było przyjęcie. To głównie dlatego Castellani zdecydował się zabrać do Włoch aż pięciu przyjmujących i tylko dwóch atakujących.
"To się poprawia, co widać na treningach i w sparingach. Dzięki temu mogliśmy w ostatnim meczu towarzyskim z Brazylijczykami w Kurytybie prowadzić wyrównaną walkę (Polacy przegrali 2:3-PAP). Nie ukrywamy, że teraz właśnie najmocniej ćwiczymy przyjęcie i zagrywkę. Na pewno będzie lepiej" - dodał.
Źródło: PAP









































~luk2010-09-19 23:27
"Wyniki ostatnich lat spowodowały, że presja na podopiecznych Daniela Castellaniego jest znacznie większa niż jeszcze przed rokiem" - logiczny komentarz. Słaba ta gazeta
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!