Polska: Piotr Nowakowski (4), Michał Winiarski (16), Piotr Gruszka (7), Paweł Zagumny (1), Bartosz Kurek (6), Marcin Możdżonek (3) i Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Patryk Czarnowski (7), Grzegorz Łomacz, Mariusz Wlazły (3), Zbigniew Bartman (11)

Serbia: Nikola Kovacevic (4), Bojan Janic (12), Dragan Stankovic (11), Nikola Grbic (1), Ivan Miljkovic (3), Marko Podrascanin (13) i Nikola Rosic (libero) oraz Milos Terzic (1), Milos Nikic (5), Sasa Starovic (11)

"Nie będziemy analizować. Przyjechaliśmy tu wygrywać, bo tak buduje się ducha zespołu" - mówią zgodnie polscy siatkarze. Do drugiej fazy mistrzostw świata we Włoszech awansowali zatem nie ponosząc żadnej porażki, a w poniedziałek roznieśli Serbów 3:1. Zaliczani do grona kandydatów do medalu Serbowie tylko w trzecim secie byli w stanie zagrozić Polakom. Podopieczni Daniela Castellaniego grali pewnie, skutecznie i z uśmiechem na ustach.

Z meczu na mecz coraz lepiej prezentuje się Michał Winiarski. Jeszcze w niedzielnym starciu z Niemcami miał problemy z kończeniem akcji, ale w poniedziałek zaprezentował się dobrze zarówno w ataku, jak i przyjęciu. To głównie dzięki niemu Polacy w pierwszej partii kontrolę przejęli od pierwszych minut i prowadzili najpierw 8:7, potem 16:14, 21:16 i wygrali do 19.

Trener Serbów Igor Kolakovic zdecydował się na zmiany. Zdjął z parkietu m.in. gwiazdę reprezentacji Ivana Miljkovica. Niewiele to pomogło. Mistrzowie Europy konsekwentnie zdobywali punkt za punktem. Wygrali pewnie do 18, a motorem napędowym był Winiarski.

Trzeci set to rozluźnienie Polaków. Serbowie szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie 5:2 i 8:4. Castellani nie czekał i postanowił zrobić zmiany. Za Marcina Możdżonka wszedł Patryk Czarnowski, a za Bartosza Kurka Zbigniew Bartman. To było dobre posunięcie. Polacy przy serwisie Bartmana zdołali wyrównać 10:10, ale wtedy znowu doszło do zastoju w grze.


Nikola Grbic uaktywnił Bojana Janica, a w bloku coraz lepiej grał Milos Nikic. Gdy biało-czerwoni znowu przegrywali trzema punktami, na boisku Piotra Gruszkę zastąpił Mariusz Wlazły, a Pawła Zagumnego Grzegorz Łomacz. Doprowadzili oni wprawdzie do remisu 14:14, ale potem znowu Serbowie odskoczyli. Strat 18:22 nie dało się już nadrobić i Polacy musieli oddać seta do 21.

Kolejną partię wicemistrzowie świata rozpoczęli z Wlazłym i Bartmanem w składzie. Wynieśli naukę z ostatnich minut i podobnie jak w pierwszych dwóch partiach, od początku narzucili własny styl gry. Opłaciło się. Przy dobrej dyspozycji Bartmana prowadzili 16:13 i 21:18. Gorąco zrobiło się w samej końcówce, kiedy znowu na tablicy wyników pojawił się remis 23:23. Punkt zdobył Bartman z ataku, a spotkanie, asem serwisowym zakończył Czarnowski.