Skra pokonała mistrzów z Trentino
Siatkarze PGE Skry Bełchatów wygrali w Łodzi z włoskim zespołem Trentino BetClick 3:0 (31:29, 25:18, 25:22) w swoim drugim meczu grupy D Ligi Mistrzów. To nie było łatwe spotkanie, tym większa radość.
- PlusLiga siatkarzy: Najciekawiej w Rzeszowie
- Castellani ogłosił kadrę na mistrzostwa świata
- Kto zostanie supergwiazdą Ligi Światowej?
- Ojciec polskiego siatkarza jest dumny z syna
- Rusza runda rewanżowa w PlusLidze siatkarzy
- Polskie siatkarki ograły francuski zespół
- Polscy siatkarze pokonali drużynę z Teheranu
- Skra rozgromiła egipskich rywali
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
PGE Skra Bełchatów: Michał Winiarski, Marcin Możdżonek, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Daniel Pliński, Miguel Falasca, Paweł Zatorski (libero) oraz Stephane Antiga, Paweł Woicki.
Trentino BetClic: Osmany Juantorena, Emanuele Birarelli, Jan Stokr, Matej Kazijski, Andrea Sala, Raphael, Andrea Bari (libero1) oraz Massimo Colaci (libero2), Walentin Sokołow, Łukasz Żygadło, Garcia Pires Ribeiro Riad, Dore Della Lunga.
Widzów: 10 000.
W pierwszej kolejce Skra pokonała na wyjeździe rumuński zespół Remat Zalau 3:0 i z kompletem punktów prowadzi w tabeli. W kolejnym spotkaniu mistrzowie Polski zagrają 8 grudnia w Łodzi z VfB Friedrichshafen.
Siatkarze Trentino BetClick przed rokiem pokonali PGE Skrę 3:0 w finale turnieju o klubowe mistrzostwo świata, a pół roku temu w łódzkiej Atlas Arenie po raz drugi z rzędu wygrali rozgrywki Ligi Mistrzów. W środę w kolejnym starciu z bełchatowskim zespołem nie wygrali jednak żadnego seta.
Podczas ostatniego Final Four LM rozgrywającym włoskiej drużyny był Łukasz Żygadło, który środowe spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych. W pierwszym, bardzo wyrównanym i emocjonującym secie, Żygadło wszedł na parkiet w samej końcówce, która okazała się szczęśliwa dla PGE Skry.
Przy stanie 29:29 zszedł z boiska Andrea Sale, a na zagrywce zastąpił go Żygadło. Goście stracili kolejny punkt i szkoleniowiec Trentino Radostin Stojczew zdecydował się na zmianę powrotną. Sale pomylił jednak tabliczki do zmian i zamiast tej z numerem Żygadły (6) wziął tabliczkę z własnym numerem (9). Dzięki tej pomyłce polski rozgrywający został na parkiecie na kolejną akcję, zakończoną atakiem Mariusza Wlazłego, po którym piłka odbiła się od bloku Trentino i spadła za boisko. Gospodarze wygrali pierwszą partię 31:29.
Źródło: PAP









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!