To moje pierwsze Boże Narodzenie w Polsce. Spędzę je z żoną i dziećmi tutaj, bo na wyjazd do Brazylii nie ma po prostu czasu, z uwagi na treningi i mecze. Na pewno zjemy specjalnie przyrządzonego kurczaka, owoce no i .. pierogi - powiedział PAP Bozko.

Na to ostatnie słowo długo szukał angielskiego odpowiednika, wreszcie się poddał. Przyznał, że jest mile zaskoczony pogodą w grudniu. Wiem, że zwykle jest tutaj zimno, pada śnieg. Ale w tym roku pogoda jest rewelacyjna. W Brazylii święta wyglądają inaczej przede wszystkim w związku z klimatem - dodał.

Ojciec Bozko jest Polakiem. Łasko jest synem świetnego przed laty polskiego siatkarza Lecha - mistrza olimpijskiego z Montrealu (1976). Mieszka we Włoszech i gra w reprezentacji tego kraju.

Nawet nie wiem, co się je we Włoszech w święta, bo ja zawsze spędzam je po polsku - wyjaśnił Łasko, pytany o Boże Narodzenie w Italii.

Moi rodzice są wierni tradycji. Mama przygotowuje polskie potrawy. Jest ryba, pierogi z kapustą, barszcz, zupa grzybowa, bigos - dodał rozmarzonym głosem atakujący reprezentacji Włoch i Jastrzębskiego Węgla.