Polacy - zgodnie z przewidywaniami - gładko rozprawili się w piątek z Koreą Południową i mecz ze "Sborną" miał być ich pierwszym poważnym sprawdzianem w spotkaniu o punkty pod wodzą trenera Vitala Heynena. Mało kto jednak spodziewał się, że biało-czerwoni uporają się z Rosjanami w trzech setach.

Zaznaczyć jednak trzeba, że trener Sergiej Szliapnikow ma do dyspozycji w składzie tylko czterech zawodników z reprezentacji, która w poprzednim sezonie wywalczyła mistrzostwo Europy.

Heynen zgodnie z zapowiedziami kontynuuje rotowanie składem. W porównaniu z "szóstką" z piątkowego meczu w wyjściowym zestawieniu na sobotnią konfrontację ponownie znaleźli się tylko Piotr Nowakowski i Paweł Zatorski. Zmiany nie wpłynęły jednak negatywnie na poczynania gospodarzy.

Wyrównaną rywalizację w pierwszym secie przerwało wejście w pole zagrywki Grzegorza Łomacza. Polacy odskoczyli wówczas na 15:10. W dalszej części tej partii tylko powiększali przewagę, a prym w ataku wiedli Michał Kubiak i Łukasz Kaczmarek. Rosjanie z kolei razili nieporadnością.

W kolejnej odsłonie biało-czerwoni odskoczyli już na samym początku (7:3), a duży udział miał w tym serwujący wówczas Bartłomiej Lemański. "Sborna", której liderem był doświadczony Dmitrij Muserski, zabrała się jednak za odrabianie strat i doprowadziła do remisu 10:10.

Nieco nerwowo wśród kibiców zrobiło się, gdy to goście objęli prowadzenie 16:14. Heynen dokonywał zmian, ale w końcówce wrócił do pierwotnego zestawienia. Po wyrównanej walce najważniejsze punkty należały do biało-czerwonych, a egzekutorem był Nowakowski. W tym secie Rosja straciła libero Romana Martyniuka, który doznał urazu kostki.

Podłamani przebiegiem rywalizacji goście pogubili się jeszcze bardziej w trzeciej partii. Biało-czerwoni prowadzili 6:2 i 17:12, a belgijski szkoleniowiec dawał szansę gry kolejnym młodszym stażem w reprezentacji zawodnikom. Rosjanie przebudzili się jednak i zmniejszyli straty do jednego punktu (20:21).

W końcówce swoją wartość dla kadry potwierdził Kubiak, który wziął na siebie ciężar odpowiedzialności. Początkowo wydawało się, że ta partia zakończy się wynikiem 25:22, ale po challenge'u zawodnicy wrócili do gry. Ostatni punkt zdobył Kaczmarek.

O ile we wcześniejszych sparingach biało-czerwoni nagminnie psuli zagrywkę, to w sobotę błyszczeli w tym elemencie - posłali osiem asów.

Na koniec pierwszego w tym roku turnieju LN czeka ich niedzielny mecz z Kanadą. Zespół ten prowadzi były szkoleniowiec biało-czerwonych Stephane Antiga.

Polska - Rosja 3:0 (25:15, 25:23, 25:23)
Polska: Grzegorz Łomacz, Łukasz Kaczmarek, Piotr Nowakowski, Bartłomiej Lemański, Bartosz Bednorz, Michał Kubiak – Paweł Zatorski (libero) oraz Fabian Drzyzga, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Damian Schulz
Rosja: Ilia Własow, Anton Karpukow, Konstantin Bakun, Dmitrij Muserski, Egor Kliuka, Igor Kobzar - Roman Martyniuk (libero) oraz Aleksander Markin, Igor Filippow, Roman Szkuliawiczus, Aleksander Sokołow (libero)