Jakub Kochanowski (środkowy reprezentacji Polski): "Trener zapowiadał nam, że dzisiejszy mecz będzie tak samo ciężki jak wczorajszy, a może nawet cięższy i tak było. Mamy komplet punktów i z tego naprawdę należy się bardzo mocno cieszyć. Czasem tak się zdarza, że jakiś przeciwnik w którymś z setów może nas złamać. To nie było tak, że w drugim secie my zagraliśmy bardzo źle, tylko oni zagrali bardzo dobrze. Obudzili się jakby wtedy. To już któryś raz, kiedy wytrzymujemy presję jako drużyna i myślę, że to na pewno w przyszłości zaprocentuje. Będziemy mieli dużo takiego turniejowego doświadczenia, jeśli chodzi o grę na styku i to nam bardzo pomoże, kiedy znajdziemy się w podobnej sytuacji. Może nie zapeszajmy, mówiąc o mojej kolejnej udanej serii zagrywek, by następnym razem nie stało się inaczej. Cieszę się, że wychodzi nam zagrywka. Nie tylko jak nią +tłukę+ w naszym zespole. Bułgarzy prowokowali nas dużo bardziej niż Irańczycy. Myślę, że czują się trochę bezkarni z racji tego, że grają u siebie. Na szczęście nie pomogło im to dziś".

Michał Mieszko Gogol (drugi trener reprezentacji Polski): "Bułgarzy - zwłaszcza grający u siebie i postawieni pod ścianą - zagrywali bardzo mocno. Nie zawsze regularnie, bo seriami popełniali też błędy, ale przy ich mocnych zagrywkach, to naprawdę trudno było utrzymać piłkę w grze. Cieszę się, że nam się to udało. Blok był naszą silną bronią zwłaszcza w czterech wcześniejszych spotkaniach. Dziś zafunkcjonował w najważniejszych momentach, ale trochę za dużo było tych piłek między ręce i to jest to, co musimy poprawić w kolejnych meczach. Być może trochę wynika to ze zmęczenia fizycznego, bo chłopaki trochę mają już w nogach. Najbliższe dwa dni wykorzystamy na regenerację, odpoczynek fizyczny i psychiczny oraz odpowiednie nastrojenie się przed drugą rundą. Bo tam takich pojedynków mentalnych jak dziś - gdzie będą końcówki, będą decydowały pojedyncze piłki - będzie dużo więcej niż dotychczas. Jeśli chodzi o podziębienie kilku zawodników, to są drobne rzeczy. Biorąc pod uwagę moment tego turnieju, to takie sytuacje się zdarzają. Kilku zawodników kicha, ktoś kaszle, ale nie są to jakieś wielkie rzeczy".

Aleksander Śliwka (przyjmujący reprezentacji Polski): "Te dotychczasowe mecze wymagały na pewno od nas wiele siatkarsko, jak i mentalnie. Nawet te przegrane sety, najważniejsze, że nas nie zraziły. Wychodziliśmy z tego obronną ręką. Cieszę się z postawy drużyny, bo pokazaliśmy, że potrafimy grać na równym, wysokim poziomie. W tej chwili potrzeba nam zimnej głowy i odpoczynku przed drugą rundą. Kalkulowanie, ile setów nam wystarczy i granie na konkretny wynik nigdy się nie sprawdza. Będziemy walczyć w każdym kolejnym meczu w zwycięstwo, by jak najszybciej zapewnić sobie awans do następnej rundy. Koncentracja będzie musiała być pełna, bo trafiamy teraz na drużyny z najwyższej półki".