Bartosz Kurek (atakujący reprezentacji Polski): "Trener dobrze wiedział, co robi, skoro przyjął taką, a nie inną taktykę na to spotkanie. Czy duże rotacje służyły zespołowi? Ja jestem od grania, a nie od trenowania. W meczu z Serbią na pewno wyjdziemy bojowo nastawieni i będziemy starali się z nimi wygrać".

Aleksander Śliwka (przyjmujący reprezentacji Polski): "Jest w nas dużo złości, ale też pozytywnej energii. Wiemy, że awans do kolejnej fazy zależy tylko od nas, to pomaga. Wierzymy w siebie oraz w to, że możemy dobrze zagrać z Serbią. To nasza ostatnia szansa na przejście do trzeciej rundy. Musimy pokazać nasze charaktery, ale to nie znaczy, że nie walczyliśmy z Argentyną i Francją.

O sytuacji z drugiego seta, kiedy po zejściu z boiska frustrację wyładował na koszu na piłki: nie chcę tego komentować. To normalne, że podczas meczu ma się swoje ambicje i pojawia się złość.

- Każdy otrzymał swoją szansę. Trener rotował składem i robił wszystko, żeby zespół grał jak najlepiej. Zmiany były konieczne skoro wysoko przegrywaliśmy. Nikt nie ma o to pretensji. Każdy z nas stara się pomóc drużynie tak jak może. Tak samo będzie w niedzielnym meczu.

- Michał Kubiak czuje się coraz lepiej i był w stanie dziś zagrać trochę. Liczymy, że pomoże nam z Serbami. To nasz kapitan i lider, dlatego wszyscy cieszymy się z tego, że wrócił do zdrowia. W niedzielę każda para rąk się przyda.

- Spotkanie z Serbią będzie dla nas wszystkich bardzo ważne. Dla mnie szczególnie, bo to są moje pierwsze w karierze mistrzostwa świata. Staram się robić, co mogę. W meczu z Francją zagrałem trochę więcej niż seta. Potem dobre wejście zanotował Bartek Kwolek. Przeciwko Argentynie spędziłem dużo czasu na boisku. Oba mecze przegraliśmy, ale naprawdę dajemy z siebie wszystko. Nie wiem, czy to była wina presji, czy braku szczęścia w niektórych momentach".

Vital Heynen (trener reprezentacji Polski): "Francuzi świetnie grają w obronie. Znacząco utrudniło nam to zadanie. Zagrywką szczególnie nękał nas Ngapeth. Nie umieliśmy sobie z tym poradzić. W połowie czwartego seta była szansa powalczyć o coś więcej, ale rywale podbili wtedy kilka piłek.

- Widzę kilka plusów po tym spotkaniu, ale trzeba przyznać, że rywale byli lepsi. Moi zawodnicy na pewno mieli jeszcze w pamięci przegrane spotkanie z Argentyną i było jasne, że ciężko będzie się po tym podnieść. W trzecim jednak ruszyli do walki. Dzięki temu jestem optymistycznie nastawiony przed spotkaniem z Serbią.

- Pierwotnie plan był taki, żeby posłać Michała Kubiaka na rozgrzewkę i zobaczyć, jak się będzie czuł. Potem poprosiłem go, by wszedł do drugiej linii i się zgodził. Dawaliśmy mu pograć w każdym z setów, od drugiego licząc. Najpierw po kilka minut, w ostatnim więcej czasu. Nie chcieliśmy go przeciążać, ale dobrze reagował na wysiłek. Myślę, że - jeśli nie stanie się nic złego, to będzie w niedzielę gotowy, by nam pomóc. Czy zagra od początku? Zobaczymy, jak się będzie czuł.

- Damian Schulz nie grał dotychczas zbyt dużo, a przed mistrzostwami nie byłem pewny, czy stawiać bardziej na niego czy na Bartosza Kurka. Do tej pory więcej czasu spędzał na boisku drugi z nich, więc teraz dałem szansę Damianowi. To nie był jego szczęśliwy dzień.

Czy znaczenie będzie miało, że Serbowie są już pewni awansu? Trzeba ich spytać. My musimy po prostu dobrze zagrać. Francja i Serbia grały już ze sobą i górą była drużyna z Bałkanów, ale z naszym stylem gry bardziej pasują nam Serbowie".

Laurent Tillie (trener reprezentacji Francji): "Nie spodziewałem się, że tak szybko wygramy pierwsze dwa sety. Po piątkowej porażce z Serbią byliśmy bardzo smutni, ciężko się było podnieść. Zawodnicy jednak zareagowali we właściwy sposób, choć byliśmy prawie straceni. Wywarliśmy dużą presję na Polaków, a oni byli bezradni. Założyli, że nie mamy już szans na awans. Jestem dumny ze swojego zespołu, walczymy dalej. Podczas meczu trzeba obserwować rywala. Serbowie grali bardziej agresywnie niż Polacy. Ich blok był agresywniejszy, zagrywka też. Biało-czerwoni zbyt często się mylili, a u nas nawet rozgrywający Benjamin Toniutti miał kilak bloków na koncie. Niesamowite, że raz zatrzymał nawet Bartosza Kurka.

- Wiedzieliśmy wcześniej o kłopotach Michała Kubiaka, bo przecież wczoraj nie było go w składzie. Ale wy wiedzieliście, że Earvin Ngapeth był kontuzjowany przed MŚ z powodu urazu mięśni brzucha i pauzował 10 dni. Kłopoty miał też Kevin Le Roux. To nie są jedyny moi gracze, którzy mieli problemy. Trzeba jednak przyznać, że Kubiak to bardzo ważna postać dla polskiego zespołu.

- Nie oglądaliśmy meczu Polski z Argentyną. Myśleliśmy wczoraj, że już po nas. Byłem pewien, że biało-czerwoni łatwo uporają się z tym rywalem. Kiedy usłyszałem, że prowadzili 14:11 w tie-breaku, a mimo to przegrali, to pomyślałem, że to cud. Jeśli jednak zespół Vitala Heynena wygra z Serbią, to turniej się dla nas skończy. My zaś musimy wygrać z Argentyną, co nie będzie łatwe. To trudny przeciwnik, choć nie aż tak jak Serbia. Nie wykluczam, że trener zespołu z Bałkanów da odpocząć podstawowym siatkarzom i wystawi rezerwowych. To prawda, że po pierwszej rundzie byliśmy w piekle, ale nie jesteśmy wcale jeszcze blisko nieba. Wciąż jesteśmy w piekle".