Nasi siatkarze rzucili gigantów na kolana
To była wielka środa polskich siatkarzy. Najpierw awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów zapewniła sobie PGE Skra Bełchatów, wygrywając 3:1 z potężnym Dynamem Moskwa, potem do najlepszej ósemki Starego Kontynentu weszła częstochowska młodzież, po raz drugi rozbijając wicemistrza Włoch z Piacenzy - pisze DZIENNIK.
- Trener Skry: Moi siatkarze się nie poddają
- Wymęczone zwycięstwo Skry Bełchatów
- To był horror! Skra - Iskra 3:2! Zobacz to!
- Wspaniałe zwycięstwo Jastrzębskiego Węgla
- Skra zaczyna walkę w play off
- Zapadły rozstrzygnięcia w lidze siatkarzy
- Zobacz, jak Skra wyeliminowała Dynamo!
- Fantastyczne zwycięstwo AZS Częstochowa
- Winiarski: Chciałbym znów zagrać w Polonii
- Tak AZS Częstochowa wywalczył awans!
- Skra trzecim półfinalistą PlusLigi
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Po pierwszej kolejce Ligi Mistrzów, gdy Skra przegrała u siebie z Friedrichshafen, a AZS Częstochowa w Stambule, zaczęto mówić, że polska PlusLiga jest przereklamowana i zwyczajnie słaba. Po raz kolejny potwierdziło się jednak, że zagraniczni trenerzy słusznie apelują, by „rachunek wystawiać na końcu”, nie zwracając uwagi na pojedyncze mecze.
Bełchatowianie wyszli z najtrudniejszej grupy w historii Ligi Mistrzów, a budowany od podstaw, za bardzo małe pieniądze, zespół częstochowski sprawił największą sensację rozgrywek, eliminując w 1/8 finału drugi zespół poprzedniej edycji, wicemistrza Italii Coprę Piacenza. I to w jakim stylu! Domex Tytan AZS wygrał przecież 3:2 na wyjeździe, a u siebie, nie zrażony zapowiedziami rywali, że „słabych technicznie Polaków zniszczą na ich boisku”, znokautował przeciwnika 3:0.
>>>Tak AZS Częstochowa wywalczył awans
Sukcesy Skry i AZS mają dodatkowy wymiar. Włosi mogą się tłumaczyć, że mieli problem z kontuzjami. Znajdą się i tacy, którzy zechcą zdeprecjonować sukces zespołu Radosława Panasa, mówiąc, że Copra to nie ten sam zespół, który grał w poprzednim finale Ligi Mistrzów i ligi włoskiej, targany dodatkowo kontuzjami. Wszystko to bez znaczenia. Wicemistrza Włoch pokonał najmłodszy zespół PlusLigi, budowany latem za niewielkie pieniądze po stracie pięciu (!) zawodników z pierwszej szóstki - takie są fakty! Dla Polaków wspaniałe, dla Serie A bolesne - pisze DZIENNIK.
Wyśmiewane po pierwszej serii Ligi Mistrzów hasło „PlusLiga trzecią ligą Europy” nabiera nowego znaczenia. Siódmy obecnie zespół tej ligi pokonał włoskiego potentata, mistrz Polski wyeliminował mistrza Rosji, nowy trener reprezentacji Polski okazał się lepszy od nowego szkoleniowca kadry Rosji, a na dokładkę, na wspaniały deser tej wielkiej siatkarskiej środy, Jastrzębski Węgiel wyeliminował Sisley Treviso z Challenge Cup, wygrywając 3:1 na boisku najbardziej utytułowanego zespołu ostatniej dekady!
Nie oznacza to wprawdzie, że możemy już czuć się mocniejsi od Serie A i możnej Superligi – nie od dziś wiadomo, że drużyny z wyrównanych, silnych lig mają większe kłopoty na europejskich parkietach niż lokalni hegemonowie typu VfB Friedrichshafen, które mistrzostwo Niemiec powinno mieć przyznawane z urzędu. Ale to, że zarozumiali Włosi i dumni Rosjanie ugięli się pod ciosami Polaków, jest naprawdę powodem do dumy.
>>>Zobacz, jak Skra wyeliminowała Dynamo
"Skra grała lepiej w siatkówkę. Zrozumcie mnie dobrze, w siatkówkę. Nasza siła nie wystarczyła. Skra ma inny system i styl niż drużyny w Rosji" - podkreślał Daniele Bagnoli, szczerze gratulując Danielowi Castellaniemu tego, że jego zespół zwyczajnie lepiej gra, choć budżet ma ponad 2 razy mniejszy od Dynamo. "Sercem siatkówki jest obrona. Skra ma to serce, my nie" - mówił wielki Dante Amaral, wyraźnie męczący się w Dynamie, ale godziwie za to wynagradzany sumą rzędu 400 tys. euro. Na szczęście na boisku wygrywają nie pieniądze, ale siatkarze.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!