Polacy pewnie wygrali swój pierwszy mecz w gdyńskim turnieju kwalifikacyjnym. Ekipa Słowenii wyraźnie odstawała umiejętnościami od wicemistrzów świata. Polacy nie ustrzegli się jednak kilku okresów przestoju.

Polska - Słowenia 3:0 (25:16, 25:23, 25:15)

Polska: Piotr Gruszka, Daniel Pliński, Paweł Zagumny, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz, Marcin Możdżonek, Piotr Gacek (libero) oraz Paweł Woicki, Zbigniew Bartman, Jakub Jarosz, Michał Ruciak.

Słowenia: Alen Pajenk, Davor Cebron, Mitja Gasparini, Matija Plesko, Tomislav Smuc, Jasmin Cuturić, Sebastjan Skorc (libero) oraz Tine Urnaut, Dejan Vincić.

I set:

Polacy rozpoczęli mecz od prowadzenie 5:1, jednak w tym momencie przyszedł pierwszy moment dekoncentracji, Słoweńcy odrobili większość strat (5:4), jednak nie zdołali "przełamać" Polaków, którzy na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy prowadzeniu 8:6.

Później przez moment obydwie ekipy grały "punkt za punkt" , jednak od stanu 11:9 Polacy znów zagrali niemal bezbłędnie, szybko powiększyli przewagę i wygrali seta.

II set:

Na początku drugiego seta po raz pierwszy na prowadzenie w meczu wyszli Słoweńcy (4:3). Ich prowadzenie nie trwało jednak długo. Siatkarze Danmiela Castellaniego już na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy prowadzeniu 8:6. Później prowadzili nawet 14:10, jednak wówczas po raz drugi stracili koncentrację.

Słoweńcy wyrównali (17:17) i po raz drugi wyszli na prowadzenie (18:17). W nerwowej końcówce seta większym opanowaniem wykazali się jednak Polacy, a po ataku Michała Bąkiewicza wygrali tą partię 25:23.

III set:

W trzecim secie Polacy prowadzili od początku do końca. Podobnie jak w pierwszej partii rozpoczęli od prowadzenia 5:1, które systematycznie powiększali. Spotkanie zakończyło się już po drugiej piłce meczowej, kiedy piłkę w aut wyekspediowali Słoweńcy.

"Pierwszy i trzeci set rozpoczęły się od wysokiego prowadzenie Polaków, później nie mogliśmy nic zrobić, nie mogliśmy nawiązać kontaktu. Mieliśmy swoją szanse w drugim secie, ale jej nie wykorzystaliśmy. Generalnie źle funkcjonowała u nas zagrywka, a to nasza najsilniejsza broń" - powiedział po meczu trener Słowenii Gregor Hribar.

"Jestem zadowolony z wyniku, nie popełniliśmy dziś błędów, z wyjątkiem drugiego seta, zagraliśmy z dużą agresją. Zwycięstwo jest ważne, gdyż pozwala nam dobrze rozpocząć turniej" - powiedział po meczu trener Polaków Daniel Castellani.

W sobotę, w drugim dniu turnieju, Francja zmierzy się ze Słowenią, zaś Polska zagra ze Słowacją.