Siatkarki chcą nawiązać do sukcesów "Złotek"
W 2003 i 2005 roku drużyna prowadzona przez Andrzeja Niemczyka, pieszczotliwie później nazwana "Złotkami", dwukrotnie sięgnęła po złoto mistrzostw Europy. Przed dwoma laty, już pod wodzą Marco Bonitty, skończyło się na pechowym czwartym miejscu. Teraz o medale dla Polski powalczą na własnych obiektach dziewczyny Jerzego Matlaka.
- Nasze siatkarki z trudem pokonały Hiszpanki
- Trener siatkarek szczęśliwy po awansie
- Polki powalczą o pierwsze miejsce w grupie
- Belgia pokonana! Teraz czas na Rosję
- Glinka: Gospodarzom zawsze gra się źle
- Mistrzostwa, o których w Polsce nikt nie wie
- Barańska nie chce składać żadnych deklaracji
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Niczego nie będę obiecywał" - odpowiada trener Matlak pytany o szanse na medal. "Ale wiem, że zrobimy wszystko, by go zdobyć, choć nie będzie łatwo. Niestety nie mieliśmy tyle szczęścia co mężczyźni" - dodaje polski szkoleniowiec.
W pierwszej fazie Polki zagrają z Hiszpankami (piątek, godz. 20.00), Chorwatkami (sobota, 17.30) i Holenderkami (niedziela, 17.00). Z tymi ostatnimi biało-czerwone przegrały dwa ostatnie mecze w ramach World Grand Prix, za każdym razem 0:3. W drugiej fazie Polki mogą trafić na Rosjanki, Bułgarki i Białorusinki. "Półfinał będzie sukcesem" - nieraz już powtarzał Andrzej Niemczyk.
Zespół biało-czerwonych powstawał w bólach. Z gry w kadrze zrezygnowały m.in. Maria Liktoras i Małgorzata Glinka, która pod koniec czerwca urodziła małą Michelle, a Anna Podolec, Katarzyna Skowrońska-Dolata i Joanna Mirek leczą urazy. Dorota Świeniewicz, która była kreowana na liderkę zespołu Matlaka, zrezygnowała z powodu negatywnych opinii pojawiających się w mediach.
Obowiązek walki o medale spadł więc na młode zawodniczki: Agnieszkę Bednarek, Annę Barańską czy Joannę Kaczor. Szczególnie ta ostatnia (w Muszynie jest tylko zmienniczką Kamili Frątczak), w ciągu ostatnich kilku miesięcy wyrosła na prawdziwą gwiazdę zespołu i główną atakującą. "To nie tak, wciąż trwa rywalizacja, jest przecież Natalia Bamber (wraca po kontuzji - red.). Codziennie przychodzimy na treningi i tak naprawdę nie wiadomo, która zagra na mistrzostwach" - mówi skromnie Joanna Kaczor, najlepsza zawodniczka turnieju towarzyskiego
w Piemoncie. "Wiem, że jeśli otrzymam swoją szansę na mistrzostwach Europy, na pewno będę chciała ją wykorzystać. Przygoda z siatkówką to dla mnie czas, w którym można się spełnić, i nie zamierzam tej szansy zmarnować" - dodaje zawodniczka, która dzięki udanym występom w kadrze podpisała w ostatnich miesiącach kontrakt z włoskim klubem RebecchiLupa Piacenza.
Nie zapominajmy, że Polki mają asa w rękawie w postaci publiczności. Na spotkaniu z Hiszpankami biało-czerwone będzie dopingować 10 tys. kibiców, a to nawet najmocniejszych może pozbawić pewności siebie.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!