W skokach dawno nie było tak dobrze
W polskich skokach dawno nie było tak dobrze. Trzecie miejsce Adama Małysza w sobotnim konkursie indywidualnym, czwórka naszych reprezentantów w czołowej piętnastce w niedzielę. A przecież to dopiero rozgrzewka przed głównym rozdaniem, jakim będą igrzyska olimpijskie w Vancouver.
- Małysz zapowiada walkę
- Trener spokojny o formę Małysza
- Małysz nie dostał nic od Mikołaja
- Sportowcy: Zbyt trudno o olimpiadę
- Dwóch Polaków w finale w Engelbergu
- W Norwegii Małysz przegrał ze Stochem
- Sześciu Polaków skacze w Lillehammer
- Małysz znów lata! W Lillehammer był trzeci
- "Adam był, jest i będzie naszym skarbem"
- Małysz wygrał kwalifikacje w Lillehammer!
- Tłumy chętne na Turniej Czterech Skoczni
- Małysz zadebiutował jako komentator
- Słabe skoki Polaków. Romoeren najlepszy
- Małysz pokazał klasę w skokach drużynowych
- Małysz trzeci na drugim treningu
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Łukasz Kruczek po występach kadry w Lillehammer ma prawo zbierać pochwały, jest pierwsze podium dla Małysza, dwa razy do czołowej trzydziestki awansowało czterech z jego podopiecznych. Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego, tylko przyklaskuje. "W końcu dopracowaliśmy się równego zespołu" - mówi były trener Orła z Wisły.
Małysz jest pewny swego
Koszmar z kwalifikacji z Kuusamo to już przeszłość. Adam Małysz w norweskim Lillehammer udowodnił, że jest mu bliżej do dyspozycji sprzed trzech lat, gdy po raz ostatni wygrywał w klasyfikacji generalnej, niż do słabego początku sprzed 12 miesięcy, gdy w pośpiechu opuszczał Turniej Czterech Skoczni. "Z jego skokami jest wszystko w porządku, co potwierdził nie tylko podczas zawodów w Lillehammer, ale i przed tygodniem w Kuusamo w konkursie drużynowym. Nieudany występ w kwalifikacjach to był wypadek przy pracy" - uważa Tajner.
Małysz po wygranych piątkowych kwalifikacjach głęboko odetchnął. "To prezent urodzinowy dla mojej żony" - rzucił do kamery. "Rozmawiałem z nim tuż przed konkursem, przyznawał, że prześladuje go lekka trema. On nie bał się o swoją formę, ale o warunki atmosferyczne" - ocenia prezes PZN. "Presja? Ja o Adama bym się nie martwił. On jest niezwykle pracowity i cierpliwy, nie załamuje się byle czym. A z igrzyskami i walką o medale jest jak z konkursem wieczornym. Po śniadaniu i lekkim treningu zostaje sporo czasu, które trzeba jakoś zapełnić. Inaczej zwariujesz z powodu presji. Adam to potrafi doskonale" - dodaje Tajner.
Skoczek z Wisły po weekendzie w Skandynawii zajmuje 10. miejsce w klasyfikacji generalnej, prowadzi triumfator niedzielnego konkursu, Szwajcar Simon Ammann. "Walka o Puchar Świata to jak na razie tylko dodatek. Nie wiadomo bowiem, czy ekipa przed igrzyskami nie ominie kilku zawodów, a wówczas też wzrośnie strata do lidera" - tłumaczy Tajner.
czytaj dalej




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!