Bjoerndalen wygrał dzięki karabinowi żony
Zdaniem Ole Einera Bjoerndalena głównie dzięki staremu karabinowi żony, który umożliwił mu bardzo szybkie strzelanie, wygrał w sobotę sprint na 10 kilometrów i wielkiej mierze przyczynił się do drugiego miejsca norweskiej sztafety w niedzielę, podczas zawodów biathlonowego Pucharu Świata w szwedzkim Oestersund.
- Sikora: Przegrać z Bjoerndalenem to nie wstyd
- Bjoerndalen umierał ze strachu w samolocie
- Sikora wbiegł w Rosji do pierwszej dziesiątki
- Tomasz Sikora drugi w Pucharze Świata!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Małżonką Bjoerndalena jest włoska biathlonistka Nathalie Santer, która zakończyła karierę wiosną i teraz zajmuje się sprawami organizacyjnymi przy norweskim związku biathlonu.
"Całe lato trenowałem strzelanie, aby jak najbardziej skrócić jego czas. Pracowałem również nad ulepszeniem mojego karabinu. Niestety, nie udało się tego zrobić na czas, czego wynikiem było dopiero 43. miejsce w czwartek na 20 kilometrów. Nie miałem wyjścia zdecydowalem się użyć karabinu żony, która sama mi go zaproponowała. Przywiozła go w tajemnicy do Oestersund" - powiedział biathlonista.
"Jej sprzęt nie był używany już od dłuższego czasu, a Nathalie zakończyła karierę w kwietniu - dodał Bjoerndalen. - Po dokładnym obejrzeniu karabinu odkryłem ze zdziwieniem, że posiada o wiele lepszy, szybciej i precyzyjniej działający mechanizm niż mój. W Ostersund użyłem go po raz pierwszy i wszystko wskazuje, że na pewno nie po raz ostatni"























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!