Małysz drugi w Lahti. Znów za Ammannem
Adam Małysz jest w świetnej formie, ale Simon Ammann w mistrzowskiej. Obaj upokarzali dziś rywali w konkursie Pucharu Świata w Lahti. Gdy po pierwszej serii, Małysz pokonał dystans 126 metrów, wydawało się, że nikt go nie pobije. Zrobił to Ammann. W drugiej serii było podobnie.
- Kto okradł Adama Małysza?
- Małysz trzeci na drugim treningu w Norwegii
- Małysz po igrzyskach, ale wciąż wygrywa
- Zimoch. Gwiazda igrzysk w Vancouver
- Iraschko wygrała drugi konkurs w Zakopanem
- Świetny Małysz, ale Ammann z kosmosu
- Czterech Polaków w konkursie w Lillehammer
- Polak wygrał kwalifikacje. I to nie Małysz!
- Orzeł z Wisły: Mocno się wkurzyłem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To było emocjonujące widowisko. Dwaj główni rywale - Małysz i Ammann - nie zawiedli kibiców.
Wydawało się, że Małysz nie znajdzie równego sobie, bo w pierwszej serii skoków konkursu Pucharu Świata w fińskim Lahti dosłownie upokorzył rywali. Odległość 126 metrów miała być dla
innych nieosiągalnym dystansem. Niestety, lepszy okazał się Simon Ammann. Mistrz olimpijski z Vancouver skoczył aż 128 metrów. Nie lądował ładnie, więc obserwatorzy mieli wątpliwości, czy
przyznanie mu aż 19 punktów nie było przesadą. Gdyby dostał mniej mogłoby się zmienić prowadzenie w rangingu mistrzów.
W drugiej serii Małysz skoczył na odległość 130 metrów i przez chwilę objął prowadzenie. Niestety, Ammann pokonał dystans 131 metrów, czym udowodnił, że jest w mistrzowskiej
formie.
Trzecie miejsce zajął Austriak Thomas Morgenstern, a Kamil Stoch - osiemnaste.
Pech Schlierenzauera
Do dwójki medalistów olimpijskich nie dołączył w Lahti Austriak Gregor Schlierenzauer. Dwukrotny brązowy medalista z Kanady był trzeci po pierwszej serii, ale w drugiej wylądował na 127.
metrze i stracił miejsce na podium na rzecz rodaka Thomasa Morgensterna, który oddał skok o trzy metry dłuższy. Gdyby nie to, podium w Lahti byłoby dokładnie takie samo jak na olimpijskich
skoczniach w Whistler.
W pierwszej serii bardzo dobrze zaprezentował się Kamil Stoch. Po skoku na odległość 120,5 m był szósty. Ale druga próba nie była udana. Stoch uzyskał tylko 114,5 m i spadł w klasyfikacji na 18. miejsce.
Nadal bez formy jest Fin Janne Ahonen, który po rocznej przerwie w startach wrócił na skocznie jesienią 2009 roku, aby walczyć o medal olimpijski. Medalu w Vancouver nie zdobył, przeciwnie, doznał kontuzji, której dotychczas nie wyleczył.
Pochodzący z Lahti Fin po pierwszej serii był 25. - 115 m, w drugiej skoczył o dwa metry krócej i ostatecznie zajął 27. miejsce. Ahonen utrzymał w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 7. miejsce, ale szans na poprawienie lokaty już nie ma.
Do zakończenia rywalizacji w Pucharze Świata zostały jeszcze trzy konkursy. Pierwszy we wtorek w fińskim Kuopio, kolejny w piątek w Lillehammer i kończący sezon w niedzielę na nowej skoczni w Oslo.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!