EPO to nie witamina C. To się bierze celowo
- Plaga dopingu? Kolarze też brali EPO
- Bjoergen kontra Kowalczyk. To już wojna!
- To już pewne. Polka była na dopingu
- Ciężkie kary dla Kornelii Marek
- Oto burzliwa historia dopingu
- Doping u biegaczki? "Nic nie brałam"
- Doping Kornelii Marek. Czekają na próbkę
- "To dramat Marek i całego związku"
- Polska biegaczka przyłapana na dopingu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Żadne podejrzenia nie powinny raczej dotyczyć trzykrotnej medalistki olimpijskiej Justyny Kowalczyk. Ona bowiem znajduje się pod opieką własnego teamu, który funkcjonuje zupełnie oddzielnie od kadry A-Mix. Jednak to właśnie Kowalczyk, która kilka lat temu sama miała wpadkę dopingową (jednak znacznie mniejszego kalibru - wzięła bowiem lekarstwa zawierające niedozwolone substancje), oskarżyła w Vancouver Marit Bjoergen, o stosowanie zakazanych środków dla podniesienia wydolności. "I jak my teraz wyglądamy, co o nas napiszą zagranicą? Jeden wielki wstyd" - ubolewa Nurowski.
Testy na EPO powstały dopiero w 2000 roku. Ale działały tylko na najbardziej prymitywne odmiany. Kolejne generacje EPO długo miały opinię dopingu doskonałego, bo niemal niewykrywalnego. Do tego jego ślady szybko znikają z organizmu.
To środek o kluczowym znaczeniu w medycynie, światowa produkcja jest warta miliardy dolarów. Ale prawdziwa popularność EPO jest raczej generowana gdzie indziej niż w szpitalach. Według badań Alessandro Donatiego z WADA (Światowa Agencja Antydopingowa) tylko zaangażowanie sprawnych struktur mafijnych tłumaczy skalę wzrostu konsumpcji EPO w ostatnich latach. Syntetyczne kopie EPO, tak zwane analogi, są wytwarzane w około 20 krajach. Szacuje się, że mogło powstać około 80 różnych wersji leku, w samych Chinach ponad 10.
W 1999 roku z hurtowni pewnej firmy farmaceutycznej na Cyprze zniknęło 4,5 miliona fiolek wartych kilkaset milionów euro. Policja ustaliła, że to robota zorganizowanej grupy przestępczej, a towar trafił na czarny rynek. Ale dlaczego tak gigantyczna ilość leku zdolna zaspokoić potrzeby pacjentów Europy na rok znalazła się na tak małej i ciepłej wyspie? Zapasy? Powinny być przechowywane w chłodnym miejscu, więc wszystko wskazuje na to że zostały przeznaczone do szybkiego upłynnienia. Podobne sytuacje zdarzały się częściej. Duża ilość EPO zniknęła w Australii tuż przed rozpoczęciem igrzysk w Sydney.
Proceder nie zaczyna się na nielegalnym obrocie lekami, ale znacznie wcześniej - EPO jest celowo wyprodukowanym dopingiem. Jego potok płynie z Chin, Tajlandii, Indii i Grecji, ale największa produkcja kwitnie w Rosji i poradzieckich republikach - stamtąd trafia na światowe rynki około 20 procent towaru. Ale spora część musi też zostawać w kraju - Szef WADA wyraził niedawno obawę o wzrastającą liczbę rosyjskich narciarzy przyłapanych na dopingu. W ciągu dekady zdyskwalifikowano kilkunastu multimedalistów - ostatniej głośne przypadki to Julia Czepałowa i Jewigienj Dementiew. Przed igrzyskami w Pekinie zawieszono siedmiu rosyjskich lekkoatletów.
Najgorsze jest jednak to, że jeśli ktoś nie ma dostawcy, EPO można znaleźć w internecie. Choćby na ukraińskim serwerze 10 fiolek wyprodukowanej w Rosji kopii można zamówić po około 400 dolarów.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!