Pech Małysza. Wylądował tuż za podium!
Było tak blisko medalu mistrzostw świata w lotach narciarskich, ale niestety. W słoweńskiej Planicy Adam Małysz zajął ostatecznie czwarte miejsce. Zwyciężył - tu nie ma żadnego zaskoczenia - bezkonkurencyjny w tym sezonie Szwajcar Simon Ammann.
- Spoty przed skokami Małysza uratowały TVP
- Małysz drugi w Planicy. Prowadzi Ammann
- Małysz i Lepistoe przedłużyli umowę. Na rok
- Małysz za Schlierenzauerem w serii próbnej
- Małysz sprawi sobie następcę?
- Czterech Polaków w konkursie MŚ w lotach
- Szóstka Polaków polata w Planicy
- Adam Małysz pokazał się z córką
- 4. miejsce Polaków. Austriacy najlepsi
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Adam Małysz jest zawiedzony. W Planicy zajął czwarte miejsce. Do trzeciego, na którym uplasował się Norweg Anders Jacobsen, brakło mu zaledwie 0,4 pkt, mniej niż pół metra. Drugi był broniący tytułu Austriak Gregor Schlierenzauer, a trzeci Norweg Anders Jacobsen. Kamil Stoch uplasował się na 16. pozycji z rekordem życiowym 218 m.
"Jestem na pewno zawiedziony, bo była szansa na medal, która może się już więcej nie powtórzyć" - ocenił Adam Małysz, który jeszcze po trzeciej serii był drugi, za Ammannem.
Jednak w sobotę, gdy Słońce wstępowało w znak Barana, rozpoczynając tym samym astronomiczną wiosnę, dwukrotny wicemistrz olimpijski z Vancouver nie miał swojego dnia. "Liczyłem na więcej. Jakoś mam pecha w mistrzostwach świata w lotach. Gdybym dziś skakał tak jak wczoraj, wówczas mógłbym nawet powalczyć z Ammannem" - przyznał polskim dziennikarzom po zakończeniu konkursu.
Podkreślił, że przy współczesnych skokach przegrywa się nawet i o jedną dziesiątą, a ten 211. metr będzie mu się śnił. "Pierwszy skok mocno spóźniłem. Nogi mi wyjechały, niemal spadłem z progu. Nie miałem odpowiedniej wysokości, żeby daleko polecieć. Coś zrobiłem nie tak w powietrzu, ale to wykaże dopiero analiza" - mówił mocno zasmucony.
W trzeciej próbie Małysz osiągnął 211 m, gdy Jacobsen 230,5, Schlierenzauer 222,5, a młody Czech Antonin Hajek 223,5 m. W czwartej "Orzeł z Wisły" wylądował na 211,5 m, ale jego rywale skakali zdecydowanie dalej. Schlierenzauer uzyskał 230,5 m, a Jacobsen 227,5 m i z piątej pozycji awansował na trzecią.
Rekordzista świata w lotach Norweg Bjoern Einar Romoeren, który w marcu 2005 roku w Planicy lądował na 239. metrze, teraz zajął dziewiąte miejsce z najlepszym skokiem w czwartej serii - 223 m.
A ta seria była rekordowa. 29-letni Ammann uzyskał drugi w historii lotów wynik 236,5 m. 23-letni Stoch poprawił rekord życiowy o 7,5 m (218 m), także 23-letni Hajek aż o 33 m (236 m), a 38-letni Japończyk Noriaki Kasai o 9,5 m (224 m).
Simon Ammann był największą gwiazdą sezonu 2009/2010. Zdobył dwa złote medale olimpijskie, Puchar Świata i tytuł mistrza świata w lotach. Adam Małysz ma w dorobku dwa srebrne medale z Vancouver, czwarte miejsce w lotach i piąte w Pucharze Świata. Fin Janne Ahonen, który wrócił do sportu po rocznej przerwie i zapowiadał walkę o czołowe lokaty, wrócił z Kanady bez medali, ale z kontuzją. W Pucharze Świata zajął 11. miejsce, a w lotach 27.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!