Małysz i Lepistoe przedłużyli umowę. Na rok
Na rok przedłużona została umowa dotycząca współpracy Hannu Lepistoe z Adamem Małyszem. Zdobywca dwóch srebrnych medali olimpijskich igrzysk w Vancouver nie wykluczył ewentualności kontynuowania kariery pod okiem fińskiego trenera również w następnych latach.
- Spoty przed skokami Małysza uratowały TVP
- Małysz sprawi sobie następcę?
- Kask Małysza wspomógł hospicjum
- Pech Małysza. Wylądował tuż za podium!
- Adam Małysz pokazał się z córką
- "Z Małyszem mogę pracować kolejne lata"
- Mistrzowie zajadali się jajkami u prezydenta
- Tak Małysz śmiga po lasach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To była w zasadzie formalność, aby o kolejny rok przedłużyć umowę z Lepistoe na dotychczasowych warunkach. Po krótkich rozmowach wprowadziliśmy do niej aneks" - poinformował PAP prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.
Fin przyznał, że jest gotów pozostać z zawodnikiem KS Wisła Ustronianka na dłużej. "Złożyłem podpis akceptujący naszą współpracę na najbliższe dwanaście miesięcy, ale nie mówię, że w 2011 roku będzie koniec".
Małysz wyjaśnił, że sam jeszcze nie wie, jak długo potra jego kariera. "Jeżeli będzie zdrowie i motywacja, to będę trenował i startował. Na razie związaliśmy się umową do końca przyszłego sezonu".
Hannu Lepistoe podkreślił, że dwa srebrne medale wywalczone w Kanadzie przez "Orła z Wisły" to piękny prezent na jego 30-lecie pracy trenerskiej, którą zaczął w 1980 roku. W tym okresie jego podopieczni wielokrotnie stawali na podium mistrzostw świata, zawodów Pucharu Świata czy Turnieju Czterech Skoczni, ale...
"Medale Adama są dla mnie najważniejsze. Dlaczego? Bo to pierwszy przypadek w mojej pracy szkoleniowej, że trenuję indywidualnie z jednym zawodnikiem. Podjęliśmy ryzyko, bo nikt z nas nie mógł przewidzieć, jak się to wszystko potoczy. A przecież na początku sezonu i potem nie było wesoło" - zaznaczył 63-letni Fin.
Jak powiedział PAP podczas sobotniej Gali w Centrum Olimpijskim, wszystko można pięknie zaplanować, tylko życie płata figle i plan się "rozsypuje". Zakładał z Małyszem, iż równą, wysoką formę będzie prezentował od początku sezonu, ale wrześniowa kontuzja sprawiła, że cały plan runął.
czytaj dalej >>>










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!