Dziennik.plSport

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Narciarka wolała krowę od pieniędzy

2009-02-03 | Ostatnia aktualizacja: 20:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

O czym myślała Amerykanka Lindsey Vonn po zdobyciu złotego medalu mistrzostw świata w supergigancie w Val d'Isere? Można wierzyć lub nie, ale o... swojej krowie. Vonn dostała krowę za zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata i od tego czasu po prostu się w niej zakochała. Zwierzak zdążył zresztą obdarować swoją właścicielkę dwoma cielaczkami.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Vonn dostała krowę za zwycięstwo w zjeździe w zawodach Pucharu Świata w Val d'Isere w grudniu 2005 roku. Mogła dostać czek, ale zdecydowała się na krowę, którą zaprowadziła do swej zimowej bazy w austriackim Kirchberg, gdzie Olympia "powiła" już dwa cielaki.

"Z tymi dwoma cielakami jest teraz o wiele więcej warta niż czek, który mi wtedy ofiarowano. To była dobra inwestycja" - twierdzi Vonn. "Lubię Val d'Isere, skąd pochodzi moja krowa. Mam nadzieję, że tu wpiszę się na karty historii narciarstwa alpejskiego" - dodała Amerykanka.

Zdobywczyni Pucharu Świata myślała na podium nie tylko o krowie, ale i o mężu. "To on głównie sprawił, że odniosłam tyle sukcesów w ostatnich dwóch latach. Opracowaliśmy plan i wykonujemy go. Razem stanowimy wspaniały zespół" - podkreśliła jego zasługi.

mch
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«