To nie awaria. To tylko fatalna pogoda
"Super zawody, super" - mruczał pod nosem odpinający narty Małysz. "Ten konkurs nie powinien się odbyć. Dlatego po swoim drugim skoku pokazałem w kierunku jury uniesione w górę kciuki. Chciałem im pogratulować decyzji o kontynuowaniu imprezy. Na szczęście nikomu nic się nie stało" - grzmiał nieco później lider naszej reprezentacji. Małysz poniósł niespodziewaną porażkę w mistrzostwach Polski w Wiśle.
- Kruczek powołał kadrę na mistrzostwa w Libercu
- Jacobsen poleciał najdalej w Oberstdorfie
- Małysz: Powinna być jedna seria, wygrałby Klimek
- Małysz zrezygnował ze skakania
- Małysz: Będę walczył o medal
- Tak Stoch został czwartym skoczkiem świata
- Stoch usunął w cień samego Małysza
- W dzień odwilż, w nocy szklanka na drogach
- Olli wygrał w Oberstdorfie, Polacy nie skakali
- Stoch mistrzem Polski, Małysz dopiero piąty
- Małysz skoczył najdalej!
- Adam Małysz: Mówi się trudno
- Pierwsza próba sił naszych skoczków
- Nie szukajmy kolejnych błędów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Adam Małysz zajął dopiero 5. miejsce w mistrzostwach Polski w skokach narciarskich. Wygrał Kamil Stoch, choć niewiele brakowało, by ze złotym medalem do domu pojechał Klimek
Murańka.
Przełożone z piątku na sobotę zawody odbywały się w fatalnych warunkach. Gęsty śnieg i podmuchy wiatru sprawiły, że wyniki można było równie dobrze rozlosować. Młodzi zawodnicy
rywalizowali w zasadzie nie w długości skoku, lecz zjazdu, który mogli przećwiczyć, lądując zaraz za bulą. Starsi, bardziej doświadczeni, śmiali się z przeprowadzanego na siłę konkursu.
Tylko dwóm udało się przekroczyć granicę 120 m czyli punkt konstrukcyjny obiektu.
"Super zawody, super" - mruczał pod nosem odpinający narty Małysz. "Ten konkurs nie powinien się odbyć. Dlatego po swoim drugim skoku pokazałem w kierunku jury
uniesione w górę kciuki. Chciałem im pogratulować decyzji o kontynuowaniu imprezy. Na szczęście nikomu nic się nie stało" - grzmiał nieco później lider naszej reprezentacji.
Zaskakujący wynik nie zrobił na nim większego wrażenia. "Wcale nie jestem załamany. Warunki były, jakie były, a moje skoki nie są aż tak złe, na jakie dziś wyglądały. W drugiej
serii, kiedy dość długo czekałem na sygnał do startu, tak mnie przyhamowało na progu, że prawie fiknąłem salto. Zapomnijmy więc o tym występie" - stwierdził.
Sensacyjnym liderem po pierwszej serii zawodów był Klemens Murańka. Drobny, lekki jak piórko skoczek wykorzystał sprzyjający podmuch wiatru i poszybował "aż" 119,5 metra. W
drugim skoku nie miał już tyle szczęścia i ostatecznie zajął 6. miejsce. Mistrzem został dopiero 6. po pierwszym skoku Stoch, który trafił na korzystny wiatr pod narty.









































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!